W ostatnich dniach niemiecka gazeta „Nordkurier” zaproponowała, aby Szczecin stał się stolicą aglomeracji, która znajduje się na terenie Niemiec. Autor tej koncepcji, niemiecki dziennikarz Matthias Diekhoff, twierdzi, że Berlin niespecjalnie interesuje się terenami należącymi niegdyś do NRD i dlatego Berlin, jak i lokalne władze Brandenburgii oraz Meklemburgii-Pomorza Przedniego, miałyby sfinansować powstanie w tym zapomnianym zakątku świata polsko-niemieckiej aglomeracji.

W tej sprawie odbyć się ma niebawem spotkanie marszałka województwa zachodniopomorskiego Olgierda Geblewicza (Platforma Obywatelska) ze swoim odpowiednikiem po zachodniej stronie granicy.

Jasna sprawa. Niemcy po prostu mają tak dużo spraw na głowie, że brak im czasu, by zajmować się jakimś tam pograniczem na Odrze. Ktoś w to wierzy? Nie sądzę. Inwestycja w taką aglomerację z punktu widzenia niemieckich interesów jest superkorzystna. Tworzenie stałych i mocnych powiązań gospodarczych z Niemcami jest działaniem stuprocentowo zgodnym z interesem państwa niemieckiego i stuprocentowo sprzecznym z polskimi interesami.

Polska powinna inwestować w powstawanie infrastruktury tworzącej stałe i mocne powiązania zachodnich rubieży Rzeczypospolitej, które dołączone zostały do Polski po II wojnie światowej, z centralną Polską.

Polska nie jest i nie powinna być zainteresowana realizacją jakiejkolwiek formy pomysłów suflowanych przez niemieckich polityków i niemieckie fundacje działające w Polsce. O tych pomysłach pisałem na tych łamach wielokrotnie. Sprowadzają się do zarządzania Europą z poziomu unijnych instytucji z pominięciem rządów narodowych. Dla Niemców to złoty interes, bo instytucje unijne w obecnym stanie rzeczy to po prostu przedłużenie niemieckiego aparatu politycznego.

Do realizacji niemieckich interesów narodowych sprowadza się pomysł regionalizacji państwa, który jako swój pomysł przedstawiają Platforma Obywatelska i jej sojusznicy. Sprzymierzeńcami są m.in. samorządowi przyjaciele Donalda Tuska. 4 czerwca 2019 roku przedstawili 21 szkodliwych tez samorządowych.

W ich ramach ogłoszono postulat likwidacji urzędu wojewody, którego zastąpić ma marszałek województwa – dokładnie tę funkcję pełni zapowiadający swój udział w spotkaniu w sprawie niemieckiej aglomeracji w Szczecinie marszałek Geblewicz. Program jest jednak szerszy. Przejęcie całości pieniędzy z podatków od osób fizycznych i firm przez samorządowców, przejęcie przez samorządowców nieruchomości i majątku ocalonego ze złodziejskiej prywatyzacji lat 90., a który dzisiaj znajduje się w rządowych agencjach.