Chciałbym być dobrze zrozumiany. Aktorzy drugiego planu to nie jest jakaś armia artystów wyklę... przeklętych. Aktor drugiego planu to nie jest ktoś, kto gdzieś tam się wałęsa... pałęta. Aktor i aktorka drugiego planu to nie jest ktoś, na czym stoi film jak na oponce... opoce. Przepraszam, bo miło być poważnie, a państwo mają... tu polew

- mówił Stuhr w 2016 r. podczas gali Orłów, zapowiadając laureatów w kategorii aktorów drugoplanowych.

Jego wypowiedź wywołała falę oburzenia. Czy po trzech latach od tego wydarzenia aktor żałuje swoich słów? O komentarz do nich zapytał Stuhra serwis Plejada.pl:

W pewnym sensie wyjście przed publiczność i zażartowanie na temat pewnej marki rosyjskich samolotów było szaleństwem z mojej strony. Natomiast nie nazwałbym się człowiekiem szalonym, raczej niepokornym

- mówi w rozmowie z portalem.

Aktor odniósł się również do swojej działalności "publicystycznej" w mediach społecznościowych:

Z jednej strony słyszę, że jestem grzeczny, a z drugiej, jak sam pan zauważył, wzbudzam emocje swoimi wypowiedziami. Może po prostu znudził mi się wizerunek grzecznego faceta, za którego wszyscy mnie mieli i ta moja działalność facebookowo-publicystyczna jest pewnym odreagowaniem? Bo ja w sumie lubię być niegrzeczny, ale w takim niekonwencjonalnym sensie

- przekonywał Stuhr.