Ze zdziwieniem i przykrością dowiadujemy się o objęciu przez pana swoim patronatem obchodów 75. rocznicy powstania Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych

- tak rozpoczyna się list opublikowany przez "Gazetę Wyborczą". 

Oddział ten [Brygada Świętokrzyska - przy. red.], który nie podporządkował się akcji scaleniowej z Armią Krajową, przyjął taktykę walki z komunistami. Pierwszymi ofiarami tej taktyki byli jednak nie komuniści, ale dwaj żołnierze Batalionów Chłopskich, zabici już 16 sierpnia 1944 r.

- piszą sygnatariusze listu. I, jak zaznaczają, wymieniają "ledwie kilka brudnych akcji kolaborującej z nazistami formacji".

Jesteśmy dziećmi oficerów Armii Krajowej ze Zgrupowań Świętokrzyskich Armii Krajowej 'Ponury'-'Nurt', którzy do partyzantki trafili z różnych stron, m.in. z ZWZ i z NOW. Nasi ojcowie walczyli z hitlerowcami, bo tak pojmowali swój obowiązek wobec Ojczyzny. Niewyobrażalna była dla nich jakakolwiek współpraca z okupantami

- twierdzą autorzy.

Tymczasem Dorota Kania informuje, kto tak naprawdę stoi za inicjatywą napisania tego listu.

Szczucie w mediach Michnika za patronat p. Prezydenta nad rocznicą Brygady Świętokrzyskiej. List podpisały „dzieci AK-owców”. Podpisy zbierał inicjator akcji Piotr Rachtan. Działacz KOD, krytyk prawicy, przyjaciel Czerskiej. Czyli stare metody „listów w obronie/ przeciwko”

- pisze na swoim profilu na Twitterze.