Krystyna Janda udostępniła mediach społecznościowych zmanipulowane zdjęcie wiceministra Adama Andruszkiewicza, które krążyło po sieci już w lutym ub.r.

Fotografia, którą zamieściła aktorka, została przerobiona tak, że wydawało się, iż polityk ściska dłoń mężczyzny ze swastyką na koszulce.

Tymczasem, mimo ponagleń ze strony wiceministra, Janda do tej pory nie opublikowała przeprosin. Andruszkiewicz, jak informuje Wirtualna Polska, wysłał jej zatem przedsądowe wezwanie (z 31 lipca) do "zaniechania naruszania dóbr osobistych, zamieszczenia przeprosin oraz zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny" (10 tysięcy złotych na Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej).

Treść przeprosin ma być następująca:

Ja Krystyna Janda przepraszam Pana Ministra Adama Andruszkiewicza za naruszającego jego dobra osobiste w postaci dobrego imienia przez zamieszczenie na moim fanpage'u przerobionego zdjęcia, fotomontażu prezentującego Pana Adama Andruszkiewicza jako osobę ściskającą dłoń mężczyzny ubranego w t-shirt ze znakiem swastyki wraz z komentarzem "Oto nasz minister cyfryzacji (...).

Przeprosiny mają zostać opublikowane na Facebooku aktorki. Jeśli Janda nie zareaguje w ciągu trzech dni, sprawa skończy się w sądzie.

"Nie pozwolę, by nadal bezkarnie niszczono mnie za pomocą fake newsów! "

– napisał Andruszkiewicz na Twitterze.