Dziś więcej ugrać nie może. Jeśli nowe władze ukraińskie będą rozsądne, to uznają, że dalsze zbliżenie z Zachodem musi się odbywać we współpracy na kierunku środkowo-europejskim, czyli we współpracy z Polską, państwami bałtyckimi i Rumunią, jak również transatlantyckim, czyli USA i Kanadą. Przy założeniu takiej kalkulacji Kijowa istnieją szanse na nowe rozdanie w relacjach polsko ukraińskich. To szanse, lecz nie pewność. Niegdyś Hryhorij Nemyria, wicepremier ds. współpracy euroatlantyckiej w rządzie Julii Tymoszenko, komentując sytuację przedwyborczą na Ukrainie, stwierdził, że odczuwa pozytywną niepewność. Sformułowanie to dobrze opisuje polską perspektywę.