Dzisiaj gościem Michała Rachonia w programie #JedziemyDalej był przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Włodzimierz Czarzasty. Od początku lewicowiec nie szczędził uwag pod adresem komentatorów zaproszonych do studia przez Rachonia - Mariana Kowalskiego, Adriana Stankowskiego oraz Zbigniewa Górniaka.

- Program pana znany jest z dowcipu oraz z tego, że jest wesoło. W związku z tym, żeby było trochę niepoważnie, ma pan takich komentatorów jakich pan ma, ich zostawmy, bo o kabarecie nie rozmawiamy

- zaczął rozmowę Czarzasty.

Później było już "na poważnie", gdy przewodniczący SLD nie krył rozczarowania z powodu rozpadu Koalicji Europejskiej.

- Wyszliśmy z KE, chociaż uważałem, że to dobry projekt. Projekt, który po 3 miesiącach [istnienia] bierze 38 proc. [w wyborach] to projekt, który ma realną szanse zawalczyć o władzę. Ja jestem z tego bardzo zadowolony, wywalczyliśmy 5 eurodeputowanych. To dla mnie był projekt, który miał szansę wygrać

- stwierdził Czarzasty.

Następnie szef SLD przedstawił najważniejsze punkty agendy programowej bloku lewicowego, który Sojusz tworzy wraz z partią Razem oraz Wiosną Roberta Biedronia. Wśród nich znalazły się "sprawy socjalne, konstytucja, obrona praworządności, sprawy związane z państwem świeckim, sprawy wolnościowe oraz sprawy obowiązków państwa wobec obywatelek i obywateli".

Pytany o to, co odróżnia program lewicy od programu Platformy Obywatelskiej, Czarzasty stwierdził, że "są duże różnice programowe", wśród których wymieniał m.in. system podatkowy, kwestie światopoglądowe oraz politykę historyczną.

Na pytanie o możliwą koalicję z PO po wyborach, lider SLD stwierdził, że w tej chwili blok lewicy walczy, aby wejść do Sejmu. 

- Nie będę się zastanawiał, jakie będą sojusze w przyszłości. Dla mnie najważniejsza rzecz to jest wejść do Sejmu i to zrobię

- powiedział Czarzasty.

- A w tym Sejmie rządzić z PO, gdyby była taka możliwość?

- dopytywał Michał Rachoń.

- Na pewno nie rządzić z PiS-em. (...) Gdybym miał rządzić z PiS-em, to miałbym się spotykać z taką ławą szyderców i dowcipasów, jakich pan zaprasza

- zadrwił lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Ad vocem Czarzastemu odpowiedzieli komentatorzy programu #JedziemyDalej.

- Jako, że zostaliśmy nazwani komikami, to powiem tak - daj Boże więcej takich komików jak pan Zełenski, który wsadza łotrów do więzienia. Ja się cieszę z tego komplementu

- stwierdził Marian Kowalski.

- Ja chciałem nawet wejść w plan i zrobić fikołka, jako ten kabareciarz i klaun. Przyznam, że bardzo szczerze się uśmiałem z tego, co mówił pan Czarzasty, ponieważ widzi badania, w których SLD jest głęboko pod kreską, Razem gdzieś w ogóle dołuje, Wiosna pod kreską, a on mówi, że wygra wybory. (...) W 1989 r. inny Czarzasty, o którym pisał Jerzy Urban, szef marketingu PZPR prorokował partii miażdżące zwycięstwo nad Solidarnością. Jak się skończyło

- pamiętamy - stwierdził Zbigniew Górniak.