W sobotę po południu ulicami Białegostoku przeszedł Pierwszy Marsz Równości. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kontrmanifestanci, policja musiała użyć gazu.

 - Policja zawsze reaguje i zebrane dowody przekażemy prokuraturze - informował na Twitterze rzecznik Komendy Głównej Policji, insp. Mariusz Ciarka.

Do tematu odniósł się w #Jedziemy Paweł Szefernaker. Podał, że policja jest od zapewniania bezpieczeństwa, a w sytuacjach, takich, które miały miejsce w Białymstoku, także od tego, by „wyciągnąć konsekwencje wobec tych wszystkich, którzy złamali prawo”.

Wczoraj 25 osób zostało zatrzymanych. Wizerunki osób, które naruszyły prawo są upublicznione i policja w tej sprawie działa tak, żeby nie było żadnych wątpliwości. Nie ma miejsca dla zwyrodnialców, którzy w taki sposób z pogardą traktowali inne osoby w sobotę bez względu na to jakie poglądy druga osoba prezentuje, bez względu na to w ramach jakich kwestii staje i broni nie ma zgody na to by takie osoby chodziły bezkarnie po ulicy. Wobec nich zostaną wyciągnięte konsekwencje

– mówił Paweł Szefernaker.

„Funkcjonariusze działają tak, by te osoby, które w sobotę złamały prawo poniosły odpowiedzialność” – dodał.