Odpowiadając na zarzuty Grzegorza Schetyny, lider PSL oznajmił, że dla ludowców nie jest najważniejsze posiadanie miejsc w Sejmie.

Nie rozeszliśmy się o nazwiska (...), to nigdy nie byłby powód do niekontynuowania współpracy. Ważniejsze jest to, dlaczego wybieramy własną drogę. Sama chęć bycia w Sejmie, jeżeli byłaby inspiracją dla partii politycznej do funkcjonowania, a nie przekazanie swoich wartości, swojego programu, swoich ideałów, to byłoby naprawdę miałkie. Polityka bez wartości jest drogą na manowce.
- zaznaczył.

Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że PO wybrała program centrolewicowy, a nie chadecki.

My się określiliśmy, budujemy blok umiarkowanego centrum. Rozumiemy, że drugi blok socjalliberalny buduje PO.
- zaznaczył polityk.

Jak podkreślił nic nie stoi na przeszkodzie, by Platforma zawarła koalicję z lewicą - SLD i Wiosną.

Zdaniem lidera PSL, koncepcja budowy dwóch bloków jest lepsza, ponieważ daje ogromną szansę na to, że PiS nie będzie miało samodzielnej większości.

Przy jednej (liście) zjednoczonej opozycji wygrana PiS jest stuprocentowa, zero-jedynkowe rozstrzygnięcie. Trzeba wybrać rozwiązanie bardziej racjonalne.
- ocenił Kosiniak Kamysz.

Lider PSL podkreślił, że jego ugrupowanie wystartuje pod szyldem PSL-Koalicji Polskiej z komitetu „wymagającego 5-procentowego progu wyborczego”.

Wierzę głęboko, że wejdziemy do parlamentu i będziemy walczyć o wynik około 8-10 proc.
- oświadczył szef PSL.

Kosiniak-Kamysz był pytany, czy poda się do dymisji jeśli Stronnictwo nie wejdzie do Sejmu.

Lider bierze 100 proc. odpowiedzialności, szczególnie w takim momencie, jak są wybory parlamentarne jest zawsze stuprocentowa odpowiedzialność lidera i wiem, jak należy się w takich momentach zachowywać.
- powiedział Kosiniak-Kamysz.

Przedwyborczy zapał lidera PSL próbowała ostudzić Małgorzata Kidawa-Błońska, która mówiła o ryzyku nieprzekroczenia progu wyborczego.

Nie wszyscy skłaniają się do tego, co proponuje Władysław Kosiniak-Kamysz. Oni sami ze sobą nie mogą dojść do porozumienia. Obawiam się, że przy obecnych notowaniach, słynna reguła, że PSL zawsze wchodzi, w tych wyborach może okazać się nieprawdziwa.
- podkreśliła posłanka Platformy Obywatelskiej.