Bez poparcia europosłów PiS-u wybór Ursuli von der Leyen na to stanowisko nie byłby możliwy".
- podkreśla rzeczniczka PiS w Parlamencie Europejskim, Beata Mazurek.
 
Z kolei europoseł Joachim Brudziński mówił, że poparcie dla kandydatury zgłoszonej wskutek porozumienia i konsensusu na szczycie Rady i przy akceptacji pana premiera Mateusza Morawieckiego jest z punktu widzenia interesów Polski optymalne.
 
Mam nadzieję, że pani Ursula von der Leyen będzie się starała wpływać, aby reguły dotyczące praworządności, zasady transparentności, demokracji, obowiązywały również w tej świątyni europejskie demokracji, jaką jest Parlament Europejski.
- zaznaczył Brudziński.

Z kolei szef frakcji EKR Ryszard Legutko zwrócił uwagę, że wybór Ursuli van der Leyen na szefową KE do samego końca nie był pewny.

Niewiele brakowało, aby nie została wybrana. Trzeba to powiedzieć, że zaważyły głosy polskiej delegacji Prawa i Sprawiedliwości. Wygrała dzięki naszym głosom.
- powiedział szef frakcji EKR Ryszard Legutko.

Jak dodał, poranne wystąpienie von der Leyen w PE nie zrobiło dobrego wrażanie na członkach EKR.

Polska delegacja uznała jednak, że trzeba jej dać szansę. Ona co prawda przesadnie podlizywała się socjalistom, widać jednak, że to nie poskutkowało. Ci, którym się najbardziej podlizywała, jej nie poparli.
- powiedział Legutko.

Jak podkreślił, Ursula von der Leyen zrobiła dobre wrażenie na spotkaniu z nim przed kilkoma dniami i na spotkaniu z grupą EKR.

Można powiedzieć jednak śmiało, że dzięki nam nie ma chaosu, bo cała ta układanka dotycząca stanowisk rozsypałaby się. Okazaliśmy się tymi, którzy tę stabilność utrzymali. Jestem ciekaw jej dalszych działań.
- podkreślił prof. Legutko.