"W piątek daliśmy oświadczenie, starujemy jako Polskie Stronnictwo Ludowe, budujemy Koalicję Polską"

- tak Kosiniak-Kamysz odpowiedział na pytanie, czy będzie prowadzić jeszcze jakieś rozmowy w sprawie koalicji wyborczej z liderem PO Grzegorzem Schetyną.

Czas dyskusji minął

- dodał.

Szef PSL zaznaczył, że już prowadzi rozmowy z potencjalnymi partnerami Koalicji Polskiej.

Nie chciał komentować słów marszałka województwa mazowieckiego i wiceprezesa PSL Adama Struzika, który dziś odniósł się na Twitterze do zbliżających się wyborów parlamentarnych i sytuacji opozycji. 

Podobne stanowisko jak prezes zaprezentował były minister rolnictwa Marek Sawicki.

Sprawę (rozmów z PO) uważamy za zamkniętą. Marszałek Struzik może pisać, ale to są jego osobiste oceny. Decyzję w piątek podjęliśmy i w tej chwili rozmawiamy już z partnerami z Koalicji Polskiej

 - podkreślił.

Sawicki przypomniał, że 2007 roku PiS w sondażach też prowadził, a opozycja wtedy poszła na trzech listach i "PiS nie doszedł do władzy".

Ciągle zapominamy o tym, że w elektoracie trzeba łowić na kilka sieci, a nie na jedną. Jak się łowi na kilka sieci w różnych miejscach jest szansa, że w tych wszystkich sieciach coś będzie. Ale jeśli jedną wielką sieć rozłożymy w miejscu, gdzie nie ma ryb to co z tego, że ona będzie wielka, jak może się na koniec okazać, że jest mniej pełna niż druga sieć

 - mówił.

Podkreślił, że z PO ludowcy chcą się porozumieć w sprawie wspólnych kandydatów do Senatu, nie chcą też prowadzić wojny w ramach kampanii. Przyznał, że PSL w kampanii "nie będzie miał łatwo ani od jednych, ani od drugich". 

Decyzja PSL powoduje, że Platforma musi podjąć decyzję, czy wziąć na listy pozostałych partnerów z Koalicji Europejskiej, czyli SLD i Zielonych, czy też nie. Politycy PO w nieformalnych rozmowach w kuluarach Forum Programowego wypowiadali się raczej - w przypadku ostatecznego rozbratu z PSL - za startem wyłącznie w formule Koalicji Obywatelskiej. Największym problemem dla niektórych z nich jest SLD.