Wiele skazuje na to, że to nie "Polityka" Patryka Vegi sukcesywnie reklamowana w mediach społecznościowych przez samego reżysera, ani nie kolejna odsłona "Tylko nie mów nikomu" braci Sekielskich podniesie temperaturę wokół jesiennych wyborów parlamentarnych. Tykającą bombą, która tym razem może uderzyć w opozycję jest najnowszy obraz Jacka Bromskiego pt. "Solid Gold". Fabuła filmu ma nawiązywać do słynnej afery Amber Gold, w konsekwencji której dziesiątki tysięcy Polaków straciły swoje oszczędności. Współtworzoną przez Telewizję Polską produkcję wsparli m.in. Polski Instytut Sztuki Filmowej, miasto Gdynia i Narodowy Instytut Audiowizualny. Głównym producentem filmu jest Akson Studio. Akcja filmu rozgrywa się Trójmieście, w tle pojawia się również wątek linii lotniczych.

Co ciekawe, w obsadzie znajdują się m.in. Janusz Gajos, Andrzej Seweryn i Olgierd Łukaszewicz, a zatem aktorzy, którzy od lat nie kryją swojej antypatii do ekipy rządzącej. A przecież film ten ma - jak donosi redakcja z Czerskiej "uderzać w opozycję, której PiS zarzuca związki z aferą". Dziś w "Gazecie Wyborczej" ukazał się obszerny artykuł, którego autorzy "przestrzegają" przed nowym filmem Bromskiego:

Sensacyjny "Solid Gold" Jacka Bromskiego posłuży do propagandy PiS. I to przy pomocy aktorów, którzy publicznie krytykują politykę Jarosława Kaczyńskiego

- piszą Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski.

W „Solid Gold” grają wybitni aktorzy: Marta Nieradkiewicz, Danuta Stenka, Janusz Gajos, Andrzej Seweryn, Olgierd Łukaszewicz, Andrzej Konopka, Marcin Czarnik i Mateusz Kościukiewicz. I są przerażeni, że TVP chce wykorzystać ich pracę do przedwyborczej PiS-owskiej propagandy.

- donosi "GW".

Nie wiedzieliśmy, że to może być wykorzystane w kampanii wyborczej

- mówi jeden z aktorów, którzy "nieopatrznie" wzięli udział w produkcji, która może zaszkodzić opozycji.

Matko święta! Jak to można powstrzymać?

- denerwuje się kolejny z nich.

Redaktorów "Wyborczej" zaniepokoił również fakt przesunięcia premiery filmu, który pierwotnie miał wejść do kin 5 lipca, jednak ostatczenie jego premierę przesunięto na pierwszą połowę października (11.10), czyli tuż przed samymi wyborami parlamentarnymi:

Premiera miała być 5 lipca, ale w ostatniej chwili, w czerwcu, datę przesunięto na 11 października. Wyznaczył ją sam prezes TVP Jacek Kurski. Koproducent filmu „Solid Gold” Michał Kwieciński z Akson Studio ujawnił nam, że na taki tytuł też naciskał szef Telewizji Polskiej. TVP jest drugim producentem.

- donosi Czerska. 

Czytaliśmy scenariusz. I film pełen jest aluzji do afery, o którą PiS oskarża rząd PO-PSL.

- "alarmują" redaktorzy.

Dziennikarze "Wyborczej" spytali o komentarz samego twórcę filmu, Jacka Bromskiego:

Zrobiłem film przeciwko całej klasie politycznej, a nie wybranej partii.

- tłumaczy filmowiec.