Śledztwo w tej sprawie prowadzi od dawna białostocki oddział Instytutu Pamięci Narodowej. W toku dochodzenia ustalono, że w lipcu 1945 roku w nieustalonym dotychczas miejscu zginęło ok. 600 osób, które zostały zatrzymane przez żołnierzy sowieckiego Kontrwywiadu Wojskowego Smiersz III Frontu Białoruskiego Armii Czerwonej, funkcjonariuszy polskich organów Bezpieczeństwa Publicznego, MO oraz żołnierzy I Armii Wojska Polskiego. O wyjaśnienie zbrodni zabiegają również Obywatelski Komitet Poszukiwań Ofiar Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w lipcu 1945 r. oraz Związek Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej, wielu historyków.

Trzy lata temu prokuratorzy IPN odnaleźli na internetowym portalu z materiałami z archiwów ministerstwa obrony Rosji kilka tysięcy stron sowieckich dokumentów o przebiegu obławy. Trwa tłumaczenie. Strona rosyjska od lat konsekwentnie odmawia pomocy prawnej w śledztwie dotyczącym obławy.

Wciąż nie wiadomo, gdzie są pochowane ofiary. W ramach śledztwa IPN, biegli z zakresu kartografii, którzy analizowali powojenne zdjęcia lotnicze wskazali ponad 60 miejsc na terytorium Białorusi, które mogą być potencjalnie jamami grobowymi, po stronie polskiej kilkanaście takich miejsc. Białoruś również odmówiła pomocy prawnej.

12 lipca jest ustanowionym w 2015 r. przez Sejm Dniem Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej z lipca 1945 r.