Tydzień temu sejm uchwalił ustawę wprowadzającą zerowy PIT dla osób do 26. roku życia, jednak wśród polityków PO pojawiają się głosy krytyki wobec ustawy za którą w większości glosowali. 

Michał Rachoń wskazał, że Platformie Obywatelskiej nie podoba się program obniżenia podatków dla młodych Polaków, chociaż "twierdzą że generalnie są za obniżaniem podatków". Przypomniał w tym kontekście wypowiedź Donalda Tuska, który przed laty zakomunikował, że jeżeli jakiś minister z jego rządu będzie chciał podwyższenia podatków, to on go z rządu wyrzuci. - Teraz twierdzą, że to jest niezgodne z konstytucją - mówił Rachoń.

"Platforma jest ofiarą gwałtu, jakiego dokonał na niej PiS. Głosowali wbrew swojej woli. Muszę przyznać, że tutaj, jak tego słuchaliśmy, to było nam trudno od śmiechu się powstrzymać"

- żartował naczelny "Gazety Polskiej" i Gazety Polskiej Codziennie".

"Najbardziej przerażające jest to, że oni nie mogą powiedzieć, co myślą na ten temat. Oni przede wszystkim nie byliby w stanie obniżyć podatków, bo był tak dziurawy system podatkowy, że te podatki musiałyby rosnąć, czyli wyciąganoby od tych najsłabszych, od tych najmniej zarabiających. Od emerytów, od rodzin wielodzietnych, bo trudno sobie wyobrazić jakiś mechanizm ucieczki od podatku emeryta, czy rodziny, która pięcioro dzieci wychowuje"

- ocenił dziennikarz.

Jest taka scena na "Vabank" [film z 1981 roku w reżyserii Juliusza Machulskiego - red.], kiedy jeden pan, który chciał oszukać system podatkowy umawia się z Kramerem i Kramer go okrada, bo okazuje się lepszym oszustem. Wówczas ten [który chciał oszukać fiskusa – red.] mówi – ale moje pieniądze!

- mówił Tomasz Sakiewicz, dodając, że słyszy właśnie teraz taki straszliwy krzyk.

Te pieniądze miały być inaczej zagospodarowane i tu nagle okazuje się, że te pieniądze idą w „straszne miejsca”. Idą do rodzin wielodzietnych, do emerytów, do młodych ludzi.To są te "ich pieniądze".

- podkreślił redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Tomasz Sakiewicz wskazał także, że istotą dobrego systemu podatkowego jest uwolnienie pieniądza, "żeby szybciej krążył i żeby krążył wewnątrz tego systemu".

"Niebezpieczna sytuacja jest wtedy, kiedy pieniądz spowalnia. Nie sama wysokość podatku, tylko taki podatek, który wstrzymuje ruch tego pieniądza. I po drugie, kiedy ten pieniądz wypływa za granicę. Kiedy on szybko krąży, to wielokrotnie zostanie opodatkowany i wtedy tych pieniędzy jest coraz więcej"

- ocenił i dodał, że "jeżeli nie będzie spowolnienia gospodarczego, to te podatki wrócą za chwilę do skarbu państwa".