W Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przed 76 laty przez ukraińskich nacjonalistów oddajemy hołd obywatelom II RP, zamordowanym w latach 1942-1947 na terenie województw południowo-wschodnich. Raz jeszcze składamy zobowiązanie, że nie spoczniemy póki cała prawda o tej okrutnej zbrodni nie zostanie wyjaśniona, a nasi rodacy do dziś pogrzebani w tysiącach bezimiennych mogił nie zostaną godnie upamiętnieni"

- napisał premier w liście odczytanym podczas uroczystości.

Morawiecki przypomniał, że 11 lipca 1943 r. zwany "krwawą niedzielą" był dniem największej fali zbrodni dokonanych na Wołyniu.

Była to kulminacja ludobójstwa porażającego nie tylko liczbą zgładzonych, nie tylko niewyobrażalną bezwzględnością, ale też metodycznym, zaplanowanym działaniem, które miało przynieść efekt antypolskiej czystki etnicznej. Rzeź na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej to jedna z najboleśniejszych dla Polaków kart historii, to symbol zbrodni o niespotykanej skali, określanej przez badaczy mianem ludobójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Ale jest to także symbol długich lat walki o wołyńską prawdę"

- podkreślił.

Jak dodał, "nie możemy spocząć w wysiłkach, by odnaleźć tych, którzy do dziś leżą w bezimiennych mogiłach". "Musimy też zrobić wszystko, by zgłębić przyczyny wołyńskiego zła i w przyszłości skutecznie zapobiegać niszczącej sile nienawiści" - zaznaczył premier. 

Do tragicznej rocznicy premier Mateusz Morawiecki odniósł się także w mediach społecznościowych.

Zbrodnie UPA i OUN na Wołyniu i innych częściach Kresów, których punktem kulminacyjnym była Krwawa Niedziela, trudno opisać. 11 lipca 1943 r. 99 wsi zostało napadniętych w sposób zaplanowany, mordowano kobiety i dzieci. Pamiętamy o ofiarach ludobójstwa, nie zapominając o katach

- napisał premier.

 


11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. To święto poświęcone pamięci ofiar rzezi wołyńskiej zostało ustanowione na mocy uchwały Sejmu z 22 lipca 2016 roku.

Święto jest związane z rocznicą wydarzeń z 11 i 12 lipca 1943 r., kiedy UPA dokonała skoordynowanego ataku na polskich mieszkańców w ok. 100 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim. Wykorzystała gromadzenie się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. Badacze obliczają, że tylko tego jednego dnia mogło zginąć około 8 tys. Polaków – głównie kobiet, dzieci i starców. Akcja UPA była kulminacją trwającej już od początku 1943 r. fali mordowania i wypędzania Polaków z ich domów, w wyniku której na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło około 100 tys. Polaków. Sprawcami zbrodni wołyńskiej były Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia, dowodzona przez Romana Szuchewycza.