Ale zaraz potem nastąpiło drugie historyczne wydarzenie: po raz pierwszy Parlament Europejski odrzucił decyzję Rady Europejskiej odnośnie do przewodniczącego PE. Zamiast Bułgara ustalonego przez unijny szczyt wybrano Włocha. Oznacza to dwie rzeczy. Po pierwsze, że stara Unia, czyli dawna Piętnastka, bezwzględnie forsuje swoje interesy kosztem naszego regionu Europy – nikt z nowej Unii nie zajmie żadnego z pięciu kluczowych stanowisk w UE. Z drugiej strony pokazuje to wzrastające antagonizmy między instytucjami unijnymi, w tym wypadku między europarlamentem a Radą Europejską. Ale przecież te konflikty to norma – np. we wrześniu 2018 r. Europejski Trybunał Obrachunkowy zmiażdżył Komisję Europejską za jej projekt powiązania budżetu UE z subiektywną oceną stanu praworządności w krajach członkowskich.