Pismo zostało podpisane przez ministra gospodarki Niemiec Petera Altmeiera, ministra gospodarki Francji Bruno Le Maire'a oraz minister przedsiębiorczości Jadwigę Emilewicz dzisiaj w Poznaniu.

W piśmie nie pojawia się nazwa żadnego kraju, ale nie jest tajemnicą, że część unijnych stolic patrząc na poczynania Chin chciałby umożliwić tworzenie unijnych championów, którzy byliby w stanie konkurować z graczami z Państwa Środka coraz mocniej rozpychającymi się na globalnych rynkach.

"Obecna kontrola koncentracji przedsiębiorstw w UE nie uwzględnia w dostatecznym stopniu specyfiki kontroli w państwach trzecich i dotacji, jakie tam otrzymują przedsiębiorstwa. Aby przeciwdziałać zakłócającym skutkom takiej kontroli państwowej i subsydiów, Komisja Europejska powinna zmodernizować swoje wytyczne dotyczące kontroli fuzji"

- podkreślono.

List zbiega się w czasie ze złożeniem przez PKN Orlen w Komisji Europejskiej formalnego wniosku o zgodę na przejęcie kapitałowe Grupy Lotos. KE będzie analizować, czy fuzja ta nie zaszkodzi konkurencji na rynku. Orlen argumentuje, że połączenie z Lotosem pozwoli na stworzenie jednego silnego gracza z międzynarodowym potencjałem, który jeszcze bardziej będzie się liczył na rynku dostaw ropy.

Uwagę na skalę zwracały też rządy Francji i Niemiec podczas prób uzyskania zgody na połączenie niemieckiego Siemensa i francuskiego Alstomu. Na początku roku Komisja Europejska ku rozgoryczeniu Paryża i Berlina postawiła tamę fuzji uznając, że mógłby ona zaszkodzić konkurencji na rynkach kolejowych.

Ruch KE podjęty został wbrew mocnemu lobbingowi ze strony Francji i Niemiec, którym zależało na utworzeniu "europejskiego championa", zdolnego do konkurencji na rynku globalnym, zwłaszcza z Chinami. List trzech krajów ws. zmian w unijnej polityce konkurencyjności odbierany jest jako konsekwencja tych wydarzeń.

"Komisja Europejska powinna ocenić i zmodernizować aktualne wytyczne dotyczące oceny połączeń horyzontalnych oraz definicji właściwego rynku w celu wprowadzenia większej elastyczności, lepszego uwzględnienia konkurencji na poziomie globalnym i ochrony strategicznego wspólnego europejskiego interesu"

- piszą ministrowie.

W piśmie jest jednak też mowa o działaniach, jakie Komisja Europejska powinna podejmować ws. wielkich firm technologicznych, które zakłócają konkurencję. W mijającej kadencji unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager wsławiła się wytaczaniem dział m.in. przeciwko Google'owi, któremu zarzucano nadużywanie dominującej pozycji na rynku.

Polska, Niemcy i Francja chcą uproszczenia środków tymczasowych przyjmowanych w sytuacjach awaryjnych, gdy jest na ryzyko poważnych i nieodwracalnych zakłóceń konkurencji na bardzo dynamicznych rynkach technologicznych.