Nasz region potrafi mówić własnym głosem i znajdować sojuszników do zablokowania niekorzystnych rozwiązań. To ogromna zasługa premiera Mateusza Morawieckiego, który dowiódł politycznego talentu i kolejny raz pokazał się jako lider europejskiego formatu. Udało się naraz kilka rzeczy – zablokować szkodliwą dla Polski kandydaturę Timmermansa, nie dopuścić, by na czele KE stanął przedstawiciel lewicy, i last but not least – nie pozwolić, by był to jeden z przyjaciół Rosji. Ursula von der Leyen, wyłoniona dzięki zawartemu na szczycie kompromisowi, wielokrotnie wypowiadała się twardo na temat relacji z Rosją i za wzmocnieniem polityki obronnej państwa członkowskich. Jeśli socjaliści w Parlamencie Europejskim nie zniszczą tego kompromisu, Unia może być lepsza.