Z opublikowanego na łamach „Rzeczpospolitej” sondażu wynika, że aż 35,6 proc. respondentów nie wiedziało, kogo wskazać w roli premiera. Wśród ankietowanych, którzy udzielili odpowiedzi wskazując któregoś z kandydatów zdecydowanie wygrywa Mateusz Morawiecki.

Sondaż przeprowadzono w dwóch wariantach. Proszono o spontaniczne podanie imienia i nazwiska osoby, którą ankietowani widzieliby na fotelu premiera po wyborach. W drugim wariancie zaprezentowano respondentom listę potencjalnych kandydatów i poproszono o wybranie z niej przyszłego premiera.

W wariancie, gdy kandydatów wskazywano spontanicznie największym poparciem cieszy się Mateusz Morawiecki, którego w roli premiera widziałoby 32,8 proc. ankietowanych. Drugi w zestawieniu Władysław Kosiniak-Kamysz odnotowuje jedynie 6,6 proc poparcia. Podium zamyka Grzegorz Schetyna ze słabiutkim (jak na lidera tak szerokiej opozycyjnej koalicji) wynikiem na poziomie 4,2 proc.
 
Gdy ankietowanych pytano o kandydatów zaproponowanych z listy  ponownie wygrywa Mateusz Morawiecki, którego na przyszłego premiera wskazało 38,5 proc. respondentów.

„Najbardziej zmienia się w nich pozycja Władysława Kosiniaka-Kamysza. Prezes PSL sam z siebie nie przychodzi wyborcom do głowy często, ale jego szanse rosną, gdy jest przez kogoś proponowany na szefa rządu”.
- czytamy w gazecie.(PAP)

Kosiniak-Kamysz plasuje się na drugim miejscu w rankingu z wynikiem na poziomie 16,2 proc. Poparcia. Na trzecim miejscu jest Schetyna, którego na premiera wskazuje jedynie 5,7 proc. badanych.

„Elektorat PiS jest zdecydowany i w 90 proc. wskazuje na Mateusza Morawieckiego. Elektorat opozycji – a przede wszystkim PO – wciąż poszukuje kandydatów i ma kłopoty z określeniem, kto powinien być szefem rządu”.
- informuje „Rzeczpospolita"” omawiając wyniki sondażu IBRIS.

Wśród zadeklarowanych wyborców Platformy Obywatelskiej z 2015 roku, Grzegorza Schetynę jako potencjalnego premiera wskazało jedynie16 proc. Wyborców.