Argentyna jest jedyną drużyną, która do awansu do półfinału tegorocznego turnieju nie potrzebowała rzutów karnych. W regulaminowym czasie pokonała w ćwierćfinale Wenezuelę 2:0. Bramki dla "Albicelestes" zdobyli Lautaro Martinez i Giovani Lo Celso.

Brazylia wygrała w serii "jedenastek" z Paragwajem, wcześniej było 0:0 (w tym turnieju nie ma dogrywek).

Inna sprawa, że w fazie grupowej Argentyna nie zachwycała. M.in. przegrała z Kolumbią 0:2 i zremisowała z Paragwajem 1:1, dzięki wyrównującej bramce z rzutu karnego Lionela Messiego. Tymczasem Brazylijczycy zajęli pierwsze miejsce w swojej grupie bez straty gola.

Argentyna zawsze będzie Argentyną, nawet jeżeli nie ma teraz szczególnie dobrego momentu. Mamy dla piłkarzy tej reprezentacji dużo szacunku

- powiedział brazylijski obrońca Thiago Silva.

Przedwczesny finał - dziś mecz dwóch piłkarskich potęg

Uwaga kibiców będzie tradycyjnie zwrócona na Messiego. Piłkarz Barcelony, który w poprzednim tygodniu skończył 32 lata, walczy o pierwsze w karierze seniorskie trofeum z drużyną narodową. Dotychczas grał w czterech finałach ważnych imprez (nie licząc młodzieżowych) - m.in. w mistrzostwach świata w Brazylii w 2014 roku, gdy Argentyna przegrała z Niemcami po dogrywce 0:1.

"Canarinhos" też mają co rozpamiętywać, zwłaszcza w przypadku stadionu w Belo Horizonte. Podczas mundialu 2014 przegrali tutaj z Niemcami aż 1:7 (już do przerwy było 0:5).

Nikt nie zapomni, co się wtedy wydarzyło. Tamten mecz z Niemcami był dla nas okropny. Ale to była inna sytuacja. Teraz staniemy naprzeciw Argentyny i musimy skupić się na prezentowaniu naszej gry. Będziemy musieli być ostrożni, ponieważ to zespół, który ma najlepszego gracza na świecie

- podkreślił Silva.

Dwa lata po wysokiej porażce z Niemcami Brazylia wygrała w Belo Horizonte z Argentyną w eliminacjach mistrzostw świata 3:0. Jedną z bramek zdobył wówczas Neymar, nieobecny na tegorocznym turnieju z powodu kontuzji. Messi uważa jednak, że i tak potencjał ofensywny "Canarinhos" jest bardzo duży:

Oni mają zawodników, którzy mogą zrobić różnicę z przodu. Myśleliśmy, że zajmiemy pierwsze miejsce w grupie i będziemy po drugiej stronie drabinki. Ale dotarliśmy już do półfinału, a tylko najlepsze zespoły są tutaj.

Klasyk Ameryki Południowej i jedna z najbardziej prestiżowych konfrontacji piłkarskich na świecie rozpocznie się o godz. 21.30 miejscowego czasu (2.30 w Polsce). W drugim półfinale broniąca tytułu reprezentacja Chile zagra dzień później z Peru w Porto Alegre.