W czerwcu w Polsce strażacy ugasili 1536 pożarów lasów. Natomiast w pierwszej połowie roku wyjeżdżali do płonących lasów 6627 razy.

"To zatrważająca liczba"

– ocenił Frątczak.

Dodał, że najprawdopodobniej w najbliższym okresie sytuacja będzie jeszcze trudniejsza. "Wysokie temperatury, niska wilgotność ściółki leśnej sprzyjają pożarom i ich rozprzestrzenianiu się" - wyjaśnił.

Według danych publikowanych przez Instytut Badawczy Leśnictwa duże zagrożenie pożarami lasów występuje na dwóch trzecich terenu kraju.

"W wielu miejscach wilgotność ściółki nie przekracza 10 proc., czyli jest mniejsza niż wilgotność kartki papieru, którą trzymam w ręku" – powiedział Frątczak.

Zwrócił uwagę, że większość pożarów lasów powodują ludzie. Jak wskazał, według informacji policji na każde 10 przypadków pożarów dziewięć jest spowodowanych przez człowieka.

Tylko w miniony weekend strażacy odnotowali 408 pożarów lasów. W piątek paliło się 80 lasów, w sobotę 166, a w niedzielę 162.

Rzecznik KG PSP poinformował, że pożary te miały charakter ograniczony, nie rozprzestrzeniły się na wielkie połacie. Wyjaśnił, że to zasługa doskonale zorganizowanego systemu monitorowania i ostrzegania, a także bardzo dobrze przygotowanej infrastruktury. W lasach są zbiorniki wody, drogi dojazdowe są przystosowane dla wozów strażackich.

Polskie lasy są jednymi z najbezpieczniejszych, o ile nie najbezpieczniejszymi pod tym względem w Europie

– ocenił Frątczak.

Upały i silne wiatry sprzyjają również pożarom rżysk i pól obsianych zbożem. W weekend strażacy walczyli z dużymi pożarami ściernisk. Na przykład w miejscowości Dusina (pow. gostyński, Wielkopolska) płonęło 100 ha ścierniska, a w Konarzewie (pow. poznański, Wielkopolska) - 70 ha.

Czerwiec był bardzo trudny dla strażaków także dlatego, że uczestniczyli wtedy w 10 574 akcjach ratowniczych po przejściu wichur, burz i ulewnych deszczów.

W ostatni weekend czerwca strażacy reagowali w 5390 przypadkach. W tym również byli wzywani do utonięć. W strażackiej statystyce odnotowano od piątku do niedzieli 12 utonięć (w piątek dwie ofiary, w sobotę dwie, a w niedzielę osiem). Strażakom udało się uratować siedem topiących się osób.

Frątczak wyjaśnił, że dane o utonięciach, którymi dysponuje straż, mogą się różnić od podawanych przez policję, bo strażacy są wzywani głównie do poszukiwań w przypadku podejrzenia utonięcia.