Spółka Nord Stream 2, która jest operatorem budowanego gazociągu, poinformowała, że wycofuje wniosek, ponieważ "ponad dwa lata od momentu jego złożenia poprzedni rząd Danii nie zademonstrował w żaden sposób, że decyzja zostanie podjęta".

Spółka zaznaczyła także, że wycofanie wniosku jest "niezbędne w celu ochronienia firmy Nord Stream 2, jej akcjonariusza i inwestorów europejskich z Austrii, Francji, Niemiec i Holandii, od ryzyka związanego z dalszą zwłoką i możliwymi stratami finansowymi".

Dania jako jedyny kraj nie wydała dotąd zezwolenia na przebieg przez jej wody gazociągu, który ma biec z Rosji do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego. Spółka Nord Stream 2 złożyła łącznie trzy wnioski dotyczące trasy gazociągu do duńskiego regulatora - Duńskiej Agencji Energii.

Odwołany wniosek Nord Stream 2 złożył w kwietniu 2017 r. Przewidywał on ułożenie odcinka Nord Stream 2 w wodach terytorialnych Danii na południe od Bornholmu. Byłaby to ta sama trasa, którą przebiega istniejący już gazociąg Nord Stream. Drugi wniosek, złożony w sierpniu 2018 r., zakłada alternatywną trasę, na północny zachód od Bornholmu w wyłącznej strefie ekonomicznej Danii.

W tym roku Dania zaproponowała złożenie wniosku o jeszcze jeden wariant trasy, przebiegający na południowy wschód od Bornholmu, również w wyłącznej strefie ekonomicznej Danii. Operator gazociągu złożył ten wniosek w kwietniu br. Trasa ta jest dłuższa (ok. 160 km, a pierwotny wariant to 140 km), a jej ocena ekologiczna może zająć od trzech do sześciu miesięcy.

Szef rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller powiedział w piątek, że koncern i jego europejscy partnerzy są przekonani, że budowę Nord Stream 2 uda się z powodzeniem ukończyć.