Głównej roli w piątek nie odegrał więc uznawany za jednego z najlepszych piłkarzy w historii Lionel Messi. Zawodnik Barcelony, który w poniedziałek skończył 32 lata, walczy o pierwsze w karierze trofeum z drużyną narodową. Dotychczas grał w czterech finałach ważnych imprez - w tym w mistrzostwach świata w Brazylii w 2014 roku. Wówczas Argentyna przegrała z Niemcami 0:1 po dogrywce właśnie na Maracanie.

Skrót meczu

Kilkakrotnie wybierany na najlepszego piłkarza roku na świecie Lionel Messi pomógł Argentynie awansować do półfinałów w powrocie na Maracanę - stadion, na którym przeżył największy koszmar w swojej karierze

- rozpoczęto relację w agencji EFE.

Aby ściągnąć ze swojej drużyny narodowej "klątwę finałów", Messi musi poprowadzić swoich kolegów do zwycięstwa nad Brazylią w Belo Horizonte w nocy z wtorku na środę (2-3 lipca), a następnie 7 lipca w finale, ponownie na Maracanie.

Choć "Canarinhos" byli wymieniani przed rozpoczęciem turnieju jako główni kandydaci do tytułu, w ćwierćfinałach to jednak Argentyńczycy pokazali się z lepszej strony. Mniej widoczny był Messi, za to jego koledzy z drużyny rozegrali najlepsze spotkanie od początku tej edycji Copa America. Do przerwy prawie nie wpuszczali rywali na swoją połowę, w drugiej części musieli już bardziej sprężać się w obronie, ale świetnie spisywał się między słupkami Franco Armani.

Tymczasem w ekipie gospodarzy to dobra forma bramkarza Alissona Beckera zadecydowała o awansie do kolejnej rundy. Brazylijczycy pokonali Paragwaj dopiero po rzutach karnych, wcześniej nie padła ani jedna bramka.

Argentyna - Wenezuela 2:0 Bramki: Lautaro Martinez (10.) i Giovani Lo Celso (74.)