Rzecznik rządu pytany o ocenę głosowania w ZPRE odpowiedział, że jest to "bardzo zła informacja".

To też pokazuje pewną hipokryzję przedstawicieli niektórych krajów europejskich, które mówią o standardach demokratycznych, że należy dbać o suwerenność krajów, a tymczasem państwo, które najechało zbrojnie na suwerenny kraj, na Ukrainę, dzisiaj jest przywracane do Rady Europy. To się nie powinno zdarzyć

 - ocenił rzecznik rządu.

Müller przypomniał, że na poziomie unijnym udało się jednak po raz kolejny przedłużyć sankcję nałożone na Rosję w związku z aneksją Krymu. O przedłużeniu sankcji zdecydowali na ostatnim szczycie UE liderzy państw i rządów krajów członkowskich w ubiegłym tygodniu.

Rzecznik rządu podkreślił, że Rosja wciąż nie wycofała się z Krymu i prowadzi działania także w Gruzji, stąd - jak ocenił - głosowanie w ZPRE było "zaskakujące".

Müller, odnosząc się do głosowania w ZPRE, stwierdził, że trzeba też wciąć pod uwagę interesy gospodarcze niektórych państw.

Nie ukrywajmy - silne lobby rosyjskie w wielu państwach unijnych też istnieje, w związku z tym obstawiam, że to te działania niestety wniosły taki efekt, ale cieszę się, że na poziomie UE, w Radzie Europejskiej skutecznie zawalczyliśmy o przedłużenie sankcji gospodarczych, bo to jest ten efekt, który Rosja odczuwa

- mówił.

Podkreślił również, że kraje Europy Środkowo-Wschodniej solidarnie sprzeciwiły się takiej decyzji ZPRE.