Rooney zdecydował się na strzał w 10. minucie spotkania DC United z Orlando City. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że miał zdecydowanie bliżej do swojej bramki niż do tej na którą uderzał... Warto obejrzeć to samemu.

To się nazywa strzał z dystansu

Jak się później okazało gol Rooneya był wart trzy punkty, bo więcej bramek w meczu nie padło. DC United zajmuje po osiemnastu spotkaniach piąte miejsce w MLS. Dla Anglika, który w klubie ze stolicy USA jest od lipca ubiegłego roku było to 10. trafienie w tym sezonie.