Dzięki niemu we wszystkich krajach UE obowiązywać będzie jednolita zasada poszanowania tożsamości kulturowej, religijnej i językowej dziecka, gdy trafia ono do rodziny zastępczej. O tym, że jest to niezwykle ważne, nikogo nie trzeba chyba przekonywać. Szkoda, że stało się to tak późno – przez okres rządów PO-PSL polscy rodzice, którym odbierano dzieci w Niemczech, odbijali się od urzędniczych drzwi. Przedstawiciele rządu Donalda Tuska, a później Ewy Kopacz nie interweniowali, gdy polskie dzieci były umieszczane w muzułmańskich, obcojęzycznych rodzinach. Mimo to – jak podkreślali ówcześni rządzący – stosunki z kanclerz Angelą Merkel i przywódcami Unii Europejskiej były doskonałe. Dopiero „skłócony ze wszystkimi” rząd Zjednoczonej Prawicy doprowadził do tego, że dzieci w UE (i to nie tylko polskie) zostały objęte należytą ochroną tożsamości kulturowej.