Decyzja o zawieszeniu prawa głosu delegacji rosyjskiej w Zgromadzeniu Parlamentarnym zapadła 10 kwietnia 2014 roku i była odpowiedzią na aneksję Krymu przez Rosję. Rosjanie zostali wtedy także pozbawieni prawa zajmowania funkcji kierowniczych w Zgromadzeniu i nie mogli brać udziału w misjach monitoringowych RE. W odwecie Rosja przestała w 2016 roku uczestniczyć w posiedzeniach Zgromadzenia Parlamentarnego RE, a w 2017 roku przestała płacić składki członkowskie. Zagroziła również całkowitym wycofaniem się z Rady.

W nocy z poniedziałku na wtorek Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przegłosowało przywrócenie Rosji pełnego prawa głosu w tym gremium. Zgodnie z wynikiem głosowania Rosja będzie mogła wystawić swoją delegację, która w środę weźmie udział w wyborze sekretarza generalnego Rady Europy i sędziów Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Przywrócenie głosu delegacji rosyjskiej poparło 118 parlamentarzystów, przeciw było 62, a 10 wstrzymało się od głosu.

W liczącej 10 parlamentarzystów polskiej delegacji niemal wszyscy zagłosowali przeciw. Niemal, bo głos "za" przywrócenim Rosji pełnego prawa głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym RE oddał Krzysztof Mieszkowski, reprezentujący obecnie polski klub parlamentarny PO-KO.

Mieszkowski postanowił wytłumaczyć się z tego głosowania i uznał, że była to... techniczna pomyłka i dzisiaj wygłosi na forum Zgromadzenia Parlamentarnego specjalne oświadczenie.

Więcej o głosowaniu nad przywróceniem głosu Rosji - w jutrzejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie".