Prezydencki minister poinformował, że rozmowa z Salome Zurabiszwili odbyła się z inicjatywy Andrzeja Dudy, który poprosił gruzińską prezydent o przekazanie informacji na temat aktualnej sytuacji w jej kraju.

Pani prezydent przekazała, że sytuacja ulega uspokojeniu i że partia rządząca zadeklarowała, że przynajmniej częściowo chce wyjść naprzeciw postulatom podnoszonym przez protestujących, w tym jeśli chodzi o kształt wyborów parlamentarnych, które mają się odbyć w przyszłym roku

 - powiedział Szczerski.

Dodał, że prezydent przekazała też, że jej zdaniem sytuacja dąży do uspokojenia i Gruzja nie obawia się zewnętrznej interwencji.

Prezydent Duda zapewnił, że Polska jest przyjacielem Gruzji i będzie wspierać stabilną, niepodległą, bezpieczną i demokratyczną Gruzję

- powiedział.

Tysiące demonstrantów usiłowało w czwartek wtargnąć do budynku gruzińskiego parlamentu, protestując przeciwko obecności rosyjskiego deputowanego do Dumy Państwowej Siergieja Gawriłowa, który w gruzińskim parlamencie przemawiał po rosyjsku z miejsca przewodniczącego. W starciach z policją rannych zostało co najmniej 240 osób, z których ponad 50 nadal przebywa w szpitalach. Policjanci użyli gumowych kul, gazu łzawiącego i pałek, a protestujący obrzucali funkcjonariuszy butelkami i kamieniami. Policja zatrzymała ponad 300 osób. Po czwartkowych starciach demonstrantów z policją w stolicy do dymisji podał się przewodniczący parlamentu Irakli Kobachidze.

Również w sobotę setki osób protestowały w Tbilisi przeciwko rosnącym wpływom Rosji w Gruzji. Opozycja, która organizuje protesty przed siedzibą parlamentu, domaga się m.in. uwolnienia zatrzymanych uczestników czwartkowych demonstracji, a także rozmów na temat wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

Stosunki dyplomatyczne między Gruzją a Rosją zostały zerwane po kilkudniowym konflikcie w sierpniu 2008 roku, gdy Gruzja podjęła zbrojną próbę odzyskania kontroli nad Osetią Południową, regionem, który oderwał się od niej w latach 90. i przy nieformalnym wsparciu Moskwy uzyskał faktyczną niezależność od Tbilisi. Rosja odpowiedziała wprowadzeniem swych wojsk do tej republiki i dalej w głąb gruzińskiego terytorium.

W wyniku konfliktu Rosja uznała niepodległość nie tylko Osetii Południowej, lecz także drugiej separatystycznej republiki gruzińskiej, Abchazji. Obecnie rozlokowane są tam rosyjskie oddziały.