Podopieczni Czesława Michniewicza zdobyli w trzech meczach sześć punktów, ale zajęli dopiero trzecie miejsce w grupie A. Najlepsza okazała się Hiszpania, przed Włochami - oba zespoły również po 6. W sobotę w Bolonii biało-czerwoni nie mieli nic do powiedzenia z Hiszpanami, a gdyby nie strzały rywali w poprzeczkę oraz dobra dyspozycja w bramce Kamila Grabara, porażka byłaby jeszcze wyższa.

Dziękuję drużynie i trenerowi za walkę. Dzisiaj nie można mieć o nic do nikogo pretensji. Nasze akumulatory były wyładowane, a graliśmy z drużyną, która utrzymując się przy piłce, mając w środku pola tak dobrych piłkarzy, wykorzystała sytuacje, których sobie sporo kreowała

- przyznał prezes Boniek, cytowany na portalu PZPN "Łączy nas piłka".

Skrót meczu z Hiszpanią

W poprzednich dwóch meczach piłkarze Michniewicza pokonali Belgię 3:2 oraz Włochy 1:0. Boniek ocenił:

Były momenty bardzo dobre na tych mistrzostwach Europy, choć w tym ostatnim spotkaniu było bardzo ciężko. Taka jest piłka, gramy dalej. To koniec pewnego etapu tej drużyny, zaczyna się nowy.

Trener Czesław Michniewicz po porażce oznaczającej koniec mistrzostw podziękował drużynie, sztabowi i wszystkim którzy wspierali zespół oraz dodał:

Przegraliśmy wyścig po nasze marzenia. To był fantastyczny czas z wzlotami i upadkami. Miałem do dyspozycji fantastycznych zawodników i życzę im, żeby się rozwijali. Nie był dany nam sukces. Przegraliśmy ze znakomitą drużyną, która jest głównym kandydatem do mistrzostwa. Ma potencjał i niewiele mogliśmy z tym zrobić. Hiszpanie byli świetnie ustawieni, nie mam pretensji do swoich podopiecznych. Ciężko grać na tak wysokiej intensywności w tak krótkim czasie. Nie wszyscy mogli się zregenerować. Nie złapaliśmy odpowiedniego rytmu, organizmy odmówiły posłuszeństwa. Wywalczyliśmy dwa zwycięstwa, ale to gorzkie sześć punktów, choć na pewno nie przynieśliśmy wstydu.