W Barcelonie drużyna prowadzona przez Janusza Wójcika zdobyła srebrny medal. W składzie występowali wówczas między innymi Wojciech Kowalczyk, Andrzej Juskowiak czy obecny selekcjoner reprezentacji - Jerzy Brzęczek. Później nigdy już nasi piłkarze nie zakwalifikowali się do udziału w największej sportowej imprezie.

Podopieczni Czesława Michniewicza po zwycięstwach nad Belgią 3:2 i Włochami 1:0 mają sześć punktów. Hiszpania i Italia zgromadziły po trzy, a Belgia - zero.

Oznacza to, że aby znaleźć się w najlepszej czwórce i tym samym zapewnić sobie miejsce na przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich w Tokio, biało-czerwoni muszą co najmniej zremisować w Bolonii. Jeśli przegrają, mogą jeszcze liczyć na awans jako najlepsza ekipa z drugich miejsc, ale o tym przesądzą wyniki innych spotkań. Istnieje też scenariusz, według którego Polska spadnie na trzecie miejsce i definitywnie odpadnie z turnieju.

Naszym hasłem w kadrze jest Tokio 2020. Ten krok jest bardzo blisko i zrobimy wszystko, żeby nie zaprzepaścić tej szansy

- zapewnił obrońca Mateusz Wieteska, cytowany w oficjalnym serwisie internetowym PZPN "Łączy nas piłka".

Jednocześnie Hiszpanie są bardzo pewni siebie. W tamtejszej prasie trwa wyliczanie ile bramek muszą strzelić Polakom, by wyprzedzić biało-czerwonych. Nasza drużyna po raz kolejny stanie teoretycznie przed rywalem poza zasięgiem. Co gorsza prawdopodobnie Polacy wystąpią bez swojego kapitana. Dawidowi Kownackiemu w meczu z Włochami odnowiła się kontuzja i jego występ dziś stoi pod dużym znakiem zapytania.

Spotkanie w Bolonii rozpocznie się o godzinie 21. Jednocześnie Włosi zmierzą się w Reggio Emilia z Belgią. Transmisja meczu Polaków w TVP.