Holenderska prokuratura, która bada zestrzelenie Boeinga linii Malaysia Airlines nad wschodnią Ukrainą w 2014 roku, już w ubiegłym tygodniu zapowiadała, że zamierza ogłosić wszczęcie postępowania karnego wobec kilku podejrzanych osób

Nazwiska czwórki podejrzanych przedstawił dziś zespół śledczych powołany do zbadania katastrofy.

Trzej Rosjanie i Ukrainiec są podejrzani o przetransportowanie systemu rakietowego użytego do zestrzelenia malezyjskiego Boeinga nad wschodnią Ukrainą w 2014 roku. Zostaną wydane międzynarodowe nakazy aresztowania tych osób.
- poinformowali śledczy.

Według Silene Fredriksz, której syn Bryce zginął w katastrofie wraz ze swoją dziewczyną, proces rozpocznie się 9 marca 2020 roku.

17 lipca 2014 roku samolot wykonujący lot MH17 z Amsterdamu do Kuala Lumpur został zestrzelony nad wschodnią Ukrainą nad obszarem kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów. Zginęli wówczas wszyscy pasażerowie i cała załoga; łącznie 298 osób; większość ofiar to obywatele Holandii, na pokładzie byli też m.in. Malezyjczycy i Australijczycy.
 
W 2018 roku międzynarodowa ekipa śledcza przekazała, że według przeprowadzonej przez nią szczegółowej analizy materiałów wideo pocisk rakietowy Buk, który zestrzelił Boeinga 777-200ER linii Malaysia Airlines, pochodził z rosyjskiej jednostki wojskowej. Policja holenderska przekazała, że pocisk pochodził z 53. Rakietowej Brygady Przeciwlotniczej stacjonującej w Kursku. Nie wskazano jednak, kto dokładnie wystrzelił rakietę.
 
Holandia i Australia ogłosiły, że uznają Rosję odpowiedzialną za udział w zestrzeleniu malezyjskiego Boeinga. Moskwa twierdzi, że nie ma nic wspólnego z katastrofą oraz że w żaden sposób ani poprzez finansowanie, ani przez dostawy sprzętu nie wspiera separatystów w Donbasie.