Jak wynika z podpisanej przez prezydentów Polski i Stanów Zjednocznych w minionym tygodniu w Waszyngtonie deklaracji, USA planują zwiększyć w najbliższej przyszłości swoją obecność wojskową w Polsce, wynoszącą obecnie ok. 4,5 tys. rotujących się członków personelu wojskowego, o około tysiąc dodatkowych żołnierzy. 

Polska planuje również zapewnić i utrzymywać wspólnie uzgodnioną infrastrukturę przeznaczoną dla wstępnego pakietu dodatkowych polsko-amerykańskich projektów, bez kosztów dla Stanów Zjednoczonych i z uwzględnieniem planowanego poziomu jej wykorzystania przez Siły Zbrojne USA. Strona polska zgłosiła również gotowość zakupu 32 nowoczesnych samolotów bojowych F-35.

Wizyta prezydenta Dudy w USA i deklaracje w zakresie zacieśnienia współpracy w zakresie obronności zostały przez wielu komentatorów ocenione bardzo pozytywnie. Dziś w Polskim Radiu w prowadzonej przez Michała Rachonia audycji "Debata Jedynki", redaktor naczelny "Gazety Polskiej", Tomasz Sakiewicz, ocenił, że dzięki podpisanym deklaracjom i wynikającym z nich zadaniom, Polska może skutecznie opuścić rosyjską strefę wpływów.

- Mamy zupełnie kluczowe decyzje dotyczące obronności Polski. Przeniesienie dowództwa dywizji oznacza, że duża jednostka jest już zakotwiczona w Polsce i nadzieje Rosji na to, że Polska wróci do rosyjskiej strefy wpływów, albo będzie w szarej strefie, w której będą się Rosjanie przeciągać z Niemcami Polską, mogą odejść w niepamięć. Wraz z dowództwem dywizji przyjeżdżają tu amerykańskie służby, które raczej nie dają sobie "w kasze dmuchać" w takich sytuacjach, bo traktują to jako zabezpieczenie swoich żołnierzy

 - mówił redaktor naczelny "Gazety Polskiej". 

Tomasz Sakiewicz zwrócił także uwagę na aspekt zacieśnienia współpracy w zakresie energetyki między Polską a USA.

- Właśnie skończyła się debata na Forum Energetycznym,  na którym wiceminister energii Tadeusz Skobel mówił o tym, jaka będzie skala inwestycji w cywilny atom Amerykanów. Mówi się o tym, że nawet do 15 proc. polskiego bilansu energetycznego będzie w elektrowni lub elektrowniach atomowych, być może już tych najnowszej generacji, które w ciągu kilkunastu lat zbudują tutaj Amerykanie razem z Polakami

- podkreślił.

Redaktor naczelny "GP" wskazał również na planowany wzrost zakupów LNG (skroplonego gazu ziemnego), co pozwoli Polsce stać się gazowym hubem w regionie - nie tylko importerem paliwa, ale również jego eksporterem do innych krajów.