W trakcie przyjęcia w Białym Domu Donald Trump wskazał, że Amerykanie polskiego pochodzenia stworzyli w Stanach Zjednoczonych „kwitnącą społeczność”.

Wzmacniają oni nasz naród, pomagają utrzymać dziedzictwo, zachować wolność i bronią wielkiej amerykańskiej flagi. Dziękuję za to.
- zwrócił się Trump do prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Przypomniał także o polskiej historii i o tym, że Polacy wiele razy musieli przelać krew za wolność.

Nigdy tego nie zapomnimy. Historia polskiego narodu zawsze będzie inspirować patriotów na całym świecie.
- dodał prezydent USA.

W trakcie uroczystości przypomniano, że w tym roku przypada 100. rocznica nawiązania stosunków dyplomatycznych między oboma krajami, a także 75. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego i 40. rocznica pierwszej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do ojczyzny.

W Polsce mamy świadomość, że jest pan naszym wielkim przyjacielem. I właśnie w tym miejscu, w sercu Stanów Zjednoczonych, chcę bardzo mocno podkreślić, że doceniamy pańskie relacje z pracowitą i lojalną wobec naszych stosunków amerykańską Polonią.
- odparł Andrzej Duda.

Przemawiając w środę w Białym Domu, polski prezydent przypomniał, że w piątek Donald Trump będzie świętował 73. urodziny. Po zaintonowaniu przez prezydenta RP utworu „Happy birthday” zgromadzeni goście wstali i odśpiewali, już w języku polskim, „Sto lat”.

Ważnym momentem środowej wizyty w Waszyngtonie było również spotkanie Andrzeja Dudy ze zgromadzoną przed Białym Domem Polonią, która manifestowała swoje poparcie dla działań zwiększających bezpieczeństwo Polski.

W wiecu wzięli udział przedstawiciele różnych organizacji polonijnych, a przede wszystkim klubów „Gazety Polskiej”, Kongresu Polonii Amerykańskiej i Komitetu Smoleńskiego – powiedział współorganizator manifestacji Maciej Rusiński.

Dziękuję za wspieranie Rzeczypospolitej i jej interesów przez wszystkie dziesięciolecia.
- zwrócił się prezydent do zgromadzonych.

Od wczoraj polski prezydent wraz z małżonką przebywa w Houston. Spotkał się tam z władzami stanowymi, a także z miejscową Polonią. Dziś odbędzie m.in. rozmowę z amerykańskim sekretarzem ds. energii Rickiem Perrym.

Tymczasem w światowej prasie szeroko komentowana jest deklaracja obronna, jaką prezydenci Polski i USA podpisali w Waszyngtonie. Zakłada ona m.in. przerzucenie do naszego kraju tysiąca żołnierzy US Army, a także utworzenie Wysuniętego Dowództwa Dywizyjnego USA, wspólnego Centrum Bojowego w Drawsku Pomorskim i rozbudowę infrastruktury wojskowo-logistycznej.

„Wzmocnienie relacji polsko-amerykańskich” – pisze na swoich łamach dziennik „Washington Post”. Z kolei „Wall Street Journal” odnotował, że Trump pochwalił Polskę za wzorowe wypełnianie zobowiązań w ramach NATO. „Trump okazał jednoznaczne poparcie Andrzejowi Dudzie” – relacjonuje „New York Times”.

W Niemczech sporo miejsca poświęcono krytyce, jaką Trump skierował wobec tego kraju za zbyt małe wydatki na armię i budowę gazociągu Nord Stream 2. Spekuluje się, że wspomniany tysiąc żołnierzy może zostać przerzucony do Polski właśnie z Niemiec. „To nie przypadek. Prezydent USA wielokrotnie narzekał w przeszłości, że Niemcy zbyt mało przeznaczają na obronność” – napisał „Bild”. Z kolei „Süddeutsche Zeitung” obawia się poważnych konsekwencji dla Berlina w związku z budową Nord Streamu 2. „Donald Trump rozważa sankcje z powodu planowanego gazociągu z Rosji do Niemiec” – ostrzegają dziennikarze.

Szczyt w Waszyngtonie skomentował również Kreml.

Polska może być celem uderzenia odwetowego w razie ataku na Rosję.
- powiedział deputowany rosyjskiego parlamentu Władimir Dżabarow.

Rosja ma do dyspozycji szeroki arsenał działań, które może podjąć w odpowiedzi na rozmieszczenie w Polsce eskadry statków powietrznych MQ-9.
- dodał inny deputowany Władimir Szamanow.

Z kolei prezydent FR Władimir Putin w rozmowie z telewizją Mir wskazał, że relacje z USA „są złe i jeszcze bardziej będą się pogarszały”.