W ostatnim czasie znowu głośno jest o Marku Falencie, który pisze listy z prośbą o ułaskawienie. Poszukiwany listem próbował ukryć się poza granicami kraju, ale złapany w Hiszpanii, został przetransportowany do Polski i trafił do celi.

„Gazeta Wyborcza” próbowała wywołać sensację i opublikowała list Falenty skierowany do prezesa PiS.

List M.Falenty opisany w dzisiejszej publikacji Gazety Wyborczej wpłynął do biura Prezesa PiS. Listowi nie nadano dalszego biegu. Nie było żadnych podstaw, by odnosić się do jego kuriozalnej treści


- pisała rzeczniczka PiS wczoraj na Twitterze.

Dziś pojawił się kolejny tekst „Wyborczej”. Zajęli się tematem dziennikarzy. Piszą w artykule:

„Na pytania, czy Gmyz i Nisztor byli osobowymi źródłami informacji, nie odpowiedziały ani biuro koordynatora służb specjalnych, ani CBA”.

Do sprawy odniosło się CBA. Centralne Biuro Antykorupcyjne ujawniło, że udzielono odpowiedzi na pytania. Co ciekawe redaktor nawet ładnie podziękował za odpowiedź na maila. Załączono też screena - może to odświeży pamięć Wojciecha Czuchnowskiego...

Sprawę skomentował Cezary Gmyz.

Dziwne obyczaje „Gazety Wyborczej” której nie pasowało, że CBA jednoznacznie stwierdziła, że nie werbuje dziennikarzy na współpracowników. Więc napisali, że nie dostali odpowiedzi, choć ją dostali i nawet za nią podziękowali

– pisze Gmyz.