Błaszczak przebywa w Stanach Zjednoczonych. Wczoraj uczestniczył w oficjalnej wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu. Podczas wizyty podpisano deklarację o współpracy obronnej w zakresie obecności sił zbrojnych USA w Polsce i ogłoszono, że zwiększy się ona o 1000 żołnierzy.

"Z ogromną satysfakcją możemy ogłosić, że zwiększenie obecności sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych na terytorium Polski stało się faktem. (...) Osiągnęliśmy to, na czym nam zależało. Amerykanie przyślą do Polski około tysiąc dodatkowych żołnierzy. Na terytorium naszego kraju utworzone zostanie także dowództwo dywizyjne Stanów Zjednoczonych i Centrum Szkolenia Bojowego"

– powiedział Błaszczak w wystąpieniu po podpisaniu deklaracji, którego nagranie zamieszczono w internecie.

Podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do pozytywnego zakończenia negocjacji. Podkreślił, że podpisanie porozumienia wymagało dziesiątek spotkań, godzin rozmów i ogromnego wysiłku, ale zaowocowało "tym, na co wszyscy liczyliśmy".

Szef MON zaznaczył jednak, że umowa to nie koniec pracy.

"Będziemy urzeczywistniać zapisy porozumienia tak, aby jak najszybciej doszło do ich realizacji i zapewniam państwa, że będziemy przy tym równie zdeterminowani i skuteczni, jak podczas negocjacji"

- stwierdził szef MON.

"Pokazaliśmy, że jesteśmy twardym graczem, że potrafimy stawiać na swoim. W drodze partnerskiego dialogu doszliśmy do porozumienia, które na wiele dekad zapewni Polsce i całemu regionowi stuprocentowe bezpieczeństwo" – ocenił szef MON.

Podkreślił, że porozumienie, to nie tylko nowe instytucje wojskowe, ale realny wzrost zdolności bojowych.

"Utworzymy m.in. eskadry bezzałogowych statków powietrznych Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, bazę lotniczą, grupy wsparcia, które zabezpieczą Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych w naszym kraju oraz niezbędną infrastrukturę wspierającą pancerną brygadową grupę bojową, lotniczą brygadę bojową oraz batalion wsparcia logistycznego" - wyliczał.

"To przełom, który nie byłby możliwy bez naszej ogromnej determinacji" - stwierdził szef MON. "Sukces nie byłby możliwy bez zaangażowania negocjatorów z Ministerstwa Obrony Narodowej, bez politycznego zaangażowania polskiego resortu i Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych i akceptacji panów prezydentów" - zaznaczył Błaszczak.

Jak mówił, "po raz kolejny okazało się, że warto wierzyć w Polskę". "Po raz kolejny udowodniliśmy, że trzeba stawiać sobie ambitne cele, bo bezpieczeństwo Polaków jest tego warte" – powiedział szef MON.