Polska reprezentacja walcząca o awans w grupie 1., po zwycięstwie nad Kosowem i niespodziewanej porażce w Izraelu, przegrała oba mecze z Niemcami. Po czterech spotkaniach zajmuje trzecie miejsce w tabeli za Niemcami, którzy mają komplet (8 pkt) i Izraelem (4).

Zdaniem selekcjonera narodowej drużyny, pierwszy przeciwnik, zespół z Kosowa jest o wiele bardziej niewygodny i niebezpieczny występując przed własną publicznością niż na wyjeździe:

Pokazali to w meczu z Izraelem, w którym byli skazywani na porażkę. Zaś Izrael po wygranym meczu z nami czuł się znacznie lepiej, jako faworyt. Pojechali, a Kosowo postawiło im bardzo trudne warunki. Wiadomo, że w naszym meczu będzie podobnie, gra będzie bardzo szarpana, rwana i będzie opierała się w dużej mierze na emocjach. Jeśli zauważą, że my im pozwalamy na zbyt wiele, to będziemy mieć spory problem. Przygotowanie taktyczne jest bardzo ważne, ale musimy pamiętać, że nasze nastawienie i koncentracja musi nam dać przewagę i pozwolić zrealizować cel, jakim jest zwycięstwo.

Wiemy dobrze, że są przed nami dwa mecze, ale teraz najważniejszy jest pojedynek z Kosowem. Pracujemy na treningach pod kątem meczu z rywalem, który jest teraz naszym najważniejszym przeciwnikiem

– dodał obrotowy Kamil Syprzak.

Przed meczem Patryk Rombel nie zamierza składać żadnych deklaracji:

Obiecujemy tylko, że wyjdziemy na parkiet i będziemy się starali zrealizować plan na najbliższy mecz i przywieźć dwa punkty. Wiemy z doniesień medialnych, że Kosowo zwiększyło swoją pewność siebie po zwycięstwie z Izraelem, spodziewamy się gorącej atmosfery, jak to zwykle jest w tym regionie. Wszystko będzie zależało do tego, jak zaczniemy realizować nasz plan. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, to dobrze, ale jeśli pozwolimy im uwierzyć, że mają szansę wygrać, to mecz na pewno będzie wymagający do samego końca.

Spotkanie z Kosowem dziś o 20:00, a w niedzielę o godz. 18:00 rozpocznie się drugi najważniejszy, decydujący o awansie z drugiego miejsca w tabeli grupy 1 mecz eliminacyjny z Izraelem.