Dziś prezydent Andrzej Duda złoży oficjalną wizytę w Waszyngtonie, gdzie spotka się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Będzie to jego drugie spotkanie Białym Domu z amerykańskim przywódcą. Donald Trump gościł raz w Warszawie. Obaj prezydenci odbyli też kilka rozmów na marginesie międzynarodowych szczytów.

Dzisiejsze rozmowy będą dotyczyć zwiększeniu obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Planowane jest podpisanie porozumienia politycznego w tej sprawie. Prezydenci mają też poruszyć temat sytuacji na Ukrainie oraz na Bliskim Wschodzie.

W rozmowie z Niezalezna.pl były wiceszef MON, członek sejmowej komisji obrony narodowej Bartosz Kownacki (PiS) podkreślił, że "bez wątpienia to kwestia naszego bezpieczeństwa i obecność wojsk USA ma tutaj kluczowe znaczenie".

- Ja przypomnę, że pierwsze decyzje w tej sprawie zapadły po szczycie NATO w Warszawie, kiedy ministrem obrony narodowej był Antoni Macierewicz. To wtedy wojska amerykańskie trafiły do Polski. Teraz to zwiększenie ma być ok. 20 proc.

- podkreślił.

Bartosz Kownacki zaznaczył, że "to ma naprawdę fundamentalne znacznie, jeśli chodzi o odstraszanie potencjalnego przeciwnika".

- Dzięki obecności wojsk amerykańskich możemy czuć się o tyle bezpiecznie, że jeśli Rosja, która jest dzisiaj najbardziej prawdopodobnym agresorem, poważnie zastanowi się, czy chciałaby wchodzić w konflikt już nie z Polską, która jest związana z sojuszami obronnymi, ale z USA

- zauważył.

Poseł PiS wskazał, że "trzeba też mieć świadomość, że przyniesie to wymierną korzyść gospodarczą".

Niektórzy stawiają zarzut, że to są pewne koszty, ale wszelkie analizy gospodarcze wskazują, że państwa, w których są sojusznicze wojska amerykańskie, wzrost PKB wynosi od 0,5 proc. do 1,5 proc. To wynika właśnie z bezpieczeństwa - a biznes inwestuje tam, gdzie wie, że jest bezpiecznie. Obecność wojsk amerykańskich przekłada się nie tylko na nasze bezpieczeństwo, ale też na nasz rozwój gospodarczy

- wyjaśnił.