Dziś "Gazeta Wyborcza" próbowała wywołać sensację i opublikowała list Marka Falenty skierowany do prezesa PiS.

"Liczyłem, że wielka sprawa, do jakiej się przyczyniłem, zostanie mi zapamiętana i po wygranych wyborach załatwiona niejako z urzędu. Zresztą taka była obietnica panów z CBA"

- takie m.in. zdanie znalazło się w liście opublikowanym przez "GW".

Do sprawy odniosła się rzeczniczka PiS.

"List M.Falenty opisany w dzisiejszej publikacji Gazety Wyborczej wpłynął do biura Prezesa PiS. Listowi nie nadano dalszego biegu. Nie było żadnych podstaw, by odnosić się do jego kuriozalnej treści"

- napisała rzeczniczka PiS w środę na Twitterze.