Po serii udanych występów polskie siatkarki zostały wręcz rozbite przez mistrzynie olimpijskie z Rio de Janeiro. To był pierwszy mecz biało-czerwonych, w którym praktycznie nie nawiązały równorzędnej walki z przeciwnikiem.

Trener Nawrocki postawił przede wszystkim na wzrost, na boisko desygnował wszystkie najwyższe zawodniczki, ale mierzące ponad dwa metry Agnieszka Kąkolewska, Magdalena Stysiak nie były w stanie powstrzymać precyzyjnie atakujących Chinek. Polki nie potrafiły wykorzystać przewagi fizycznej, to gospodynie miały przewagę w grze blokiem, w tym elemencie wygrały 13:4.

Polki słabo też przyjmowały zagrywkę, a Julia Nowicka robiła co mogła, by jak najlepiej rozegrać trudne piłki. Polski szkoleniowiec nie miał też zmienniczki dla Nowickiej, bowiem Joanna Wołosz jest z drużyną, ale dochodzi do zdrowia po urazie stawu skokowego.

Początek spotkania to wręcz miażdżąca przewaga Chinek, które grały niezwykle szybko, efektownie i przede wszystkim skutecznie. Już na pierwszą przerwę techniczną schodziły z czteropunktową przewagą, a po kolejnych udanych akcjach było już 15:5 dla Azjatek.

Szczęście raz uśmiechnęło się do Polek w meczu z Chinkami, ale to dziś było za mało

Nieco lepiej wyglądała gra biało-czerwonych w kolejnych odsłonach, powoli rozkręcała się Malwina Smarzek, ale zawodziła Stysiak, która często atakowała poza boisko lub w blok rywalek. Gospodynie prowadzone przez jedną z najlepszych na świecie lewoskrzydłowych Ting Zhu znów zaczęły powiększać przewagę. Podopieczne Nawrockiego zdołały zmniejszyć straty do czterech "oczek", lecz finisz należał do Chinek.

Szkoleniowiec Polek dokonał kilku zmian w składzie, na boisku pojawiły się Natalia Mędrzyk oraz Kamila Witkowska. Gdy tylko biało-czerwone ograniczyły liczbę błędów, wynik też wyglądał zdecydowanie korzystniej. W końcówce znów kilka punktów z rzędu zdobyły gospodynie. Polki dzięki udanym serwisom Witkowskiej obroniły trzy meczbole, ale przy stanie 24:22, Witkowska kolejną zagrywkę posłała w aut.

W środę kolejnym rywalem polskich siatkarek będą ubiegłoroczne zwyciężczynie Ligi Narodów - Amerykanki. Początek spotkania o godz. 10.

Chiny - Polska 3:0 (25:12, 25:18, 25:22)