Tłumy na ulicach

Tegoroczny Marsz dla Życia i Rodziny organizowany był w ponad 130 miejscowościach w całej Polsce. Największy marsz miał miejsce oczywiście w Warszawie. Choć wczoraj zorganizowano tam Paradę Równości, na której dochodziło do skandalicznych wydarzeń i obrażania uczuć religijnych katolików, to dziś ulice stolicy wypełniły się całymi rodzinami. Było pięknie, kolorowo i co najważniejsze - z pozytywnymi wartościami.

Uczestnicy Marszu nieśli ze sobą transparenty z m.in. z takimi napisami jak: "Stop demoralizacji seksualnej", "Ratujmy nasze dzieci". "Mąż i żona to rodzina zjednoczona". Podczas całego Marszu były skandowane takie hasła jak: "Nie ma wolności bez moralności", "Niepodległość bez aborcji", "Tylko rodzina naród utrzyma", "Nikt nie ma prawa rządzić w moim domu", "Mniejsze podatki dla ojca i matki", "Ks. Jerzy z nieba twej pomocy potrzeba", "Przyjdą wybory skreślimy potwory".

Duże marsze w obronie życia i rodziny odbyły się także w innych miastach wojewódzkich - m.in. w Gdańsku, Olsztynie, Łodzi, Katowicach czy Lublinie.

Dobry przykład - Pułtusk

Marsze odbywają się także w mniejszych miejscowościach. Dobry przykład, jak co roku, daje Pułtusk na Mazowszu. To około 20-tysięczne miasteczko znane jest z tego, że nie brakuje w nim obrońców życia. Co roku Marsz dla Życia i Rodziny gromadzi tam tłumy ludzi. Nie inaczej było w tym roku.

Uczestnicy pułtuskiego marszu spotkali się przed Szkołą Podstawową nr 3, po czym przemaszerowali do Domu Polonii, gdzie odbyło się zakończenie marszu. Tam też na uczestników czekał piknik rodzinny.

Chętnych do wzięcia udziału w marszu było wielu. Przybyły rodziny z dziećmi, nie brakowało też młodzieży. Wśród maszerujących był też przedstawiciel rządu - minister środowiska Henryk Kowalczyk, który aktywnie włączył się w organizację tego przedsięwzięcia.

Swój udział w organizacji Marszu dla Życia i Rodziny w Pułtusku miały też miejscowe organizacje religijne oraz Klub "Gazety Polskiej". Dzięki uprzejmości organizatorów, możemy zaprezentować galerię zdjęć z tego marszu. Niech to będzie zachęta dla innych mniejszych miejscowości, by za rok również podjąć się organizacji podobnego wydarzenia.