Na wczorajszej Paradzie Równości w Warszawie nie zabrakło skandali. Podczas wydarzenia, któremu patronował Rafał Trzaskowski, doszło do tęczowej parodii Mszy Świętej i wielu skandalicznych wypowiedzi jej uczestników. Na czele marszu widniał transparent, na którym domagano się małżeństw homoseksualnych i adopcji przez nie dzieci.

W programie "7x24" na antenie Polskiego Radia 24 uczestnicy politycznej debaty prowadzonej przez redaktor Katarzynę Gójską, starali się odnieść do tych wydarzeń.

"Żadna parada nie rozpoczęła się parodią mszy świętej. Parada rozpoczęła się normalnie, otworzył ją prezydent Trzaskowski. Były tam w parku ogrody, gdzie rozmaite poboczne wydarzenie miały miejsce i gdzieś tam może była parodia mszy. Ja tego nie widziałem, widziałem szereg namiotów, gdzie były jakieś wystawy. Tam na tej "mszy" to podobno jakaś sekta, która działa w szeregach LGBT, ale tam było parę osób. 50 tysięcy osób przeszło w paradzie, walcząc z hejtem, nienawiścią. W tej sekcie było kilka osób, a 50 tysięcy maszerowało. Próbuje się zniszczyć tych ludzi, którzy maszerowali radośnie. Ta bluźniercza msza, to było tam parę osób, ktoś to nagrał telefonem, nawet kamer tam nie było. Nie miało to żadnego znaczenia. Mówienie, że od tego rozpoczęła się parada, jest kompletnym nadużyciem"

- bagatelizował zdarzenia z parady polityk PO Marcin Święcicki.

Zupełnie innego zdania był Marek Suski - szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów.

"Jak za czasów waszych rządów na Marszu Niepodległości podpaliliście budkę, to wtedy był straszliwy hejt na PiS, to była wina opozycji. Jak robicie tego typu prowokację z durszlakiem na głowie, to mówicie: bądźmy tolerancyjni. To są kpiny, udajecie, że nie macie z tym nic wspólnego. Niedawno staliście razem z Mazgułą, który mówił, że ścieżki zdrowia to taka zabawa"

- powiedział.

Wybrany niedawno na europosła Adam Bielan z Porozumienia uważa, że na Paradzie Równości nie brakowało niekonstytucyjnych haseł.

"Bluźniercza parodia mszy świętej to atak na religię. Nie ma żadnej reakcji organizatorów, prezydenta Warszawy, jednego z liderów PO. To jest czołowy działacz ruchu LGBT, który parodiuje Kościół Katolicki już od wielu lat. Jak ktoś chce się w tym taplać, to może wygrzebać w internecie rozmaite wydarzenia z jego życia. Prezydent Trzaskowski objął patronatem tę manifestację i szedł dumnie na jej czele. Drugi aspekt to hasła ewidentnie antykonstytucyjne. Parada rozpoczynała się od postulatu małżeństw homoseksualnych i adopcji przez nie dzieci. To niezgodne z Konstytucją. Te same osoby, które manifestowały w obronie Konstytucji, idą w paradzie, która namawia do łamania Konstytucji"

- podkreślił.

Podobnego zdania był Tomasz Rzymkowski z ruchu Kukiz'15. "Musimy się temu przeciwstawiać" - mówił.

"Te środowiska przystępują do realizacji koncepcji Marksa, tj. walki klasowej. Oni walczą na ulicach polskich miast. Mieliśmy z tym do czynienia w Gdańsku, w Warszawie. Uderzanie w Kościół Katolicki, w Boga, w naturalne relacje społeczne. Musimy, jako osoby walczące o polskie wartości, się temu przeciwstawiać. Ta pseudo-msza była tylko jednym z elementów. Były też wypowiedzi uczestników, transparenty"

- dodał.

Katarzyna Piekarska z SLD przyznała, że nie mogła brać udziału w Paradzie Równości z powodu obowiązków służbowych, jednak gdyby mogła, to chętnie by na to wydarzenie poszła. Pytana o słowa jednego z młodych uczestników parady, który "czeka na to, aż głosujący na PiS wymrą", próbuje usprawiedliwiać to zdarzenie.

"Się zastanawiam, dlaczego nie było państwa reakcji z państwa strony, kiedy parodiowano egzekucję i wieszano portrety europosłów PO. Jeżeli idziemy kilkadziesiąt tysięcy ludzi i przystawili kilka razy mikrofon, to też byśmy coś takiego usłyszeli. Nie podoba mi się taka wypowiedź, bo ja zawsze do swoich przeciwników politycznych staram się odnosić z szacunkiem. Wszyscy jesteśmy Polakami. To święto wolności, idzie bardzo wiele młodych osób, idą całe rodziny. To święto radości i bardzo się cieszę, że na czele Parady Równości stanął prezydent miasta"

- mówiła podczas debaty w Polskim Radiu 24.

Ten wątek zakończył Ryszard Czarnecki z Prawa i Sprawiedliwości. Przypomniał jedną z wypowiedzi wiceprezydenta Warszawy i to, jakie hasło otwierało tegoroczną Paradę Równości.

"Pan wiceprezydent stolicy Rabiej mówi w wywiadzie parę miesięcy temu, że małżeństwa homoseksualne powinny adoptować dzieci. Po paru miesiącach na oficjalnej paradzie otwieranej przez prezydenta Trzaskowskiego, na czołowym miejscu, idzie grupa ludzi z takim postulatem. Ta strategia, która była ukrywana przez taktyków, jest pewnym celem. Zaczyna się od rzeczy drobnych, a potem kończy się na adopcji dzieci przez osoby homoseksualne"

- przyznał Czarnecki.