Cat był autorem 21 książek, 55 broszur i ponad 3 tys. artykułów prasowych. Był starszym bratem znanego pisarza Józefa Mackiewicza, w okresie międzywojennym redaktorem wileńskiego „Słowa”. Był zdeklarowanym konserwatystą, zaliczanym do kręgu „żubrów kresowych”. Czuł się monarchistą, ale podobnie jak wielu innych przedstawicieli swojego środowiska sympatyzował z piłsudczykami. Poparł zamach majowy i dwa razy piastował mandat poselski – w 1928 i 1930 r. z ramienia Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. 

Po ataku sowieckim na Polskę Mackiewicz zdążył opublikować ostatni numer „Słowa”. „Boże, dopomóż w słusznej walce i zmiłuj się nad Wilnem” – pisał w pożegnalnym artykule z 18 września 1939 r. Przez Litwę dotarł do Paryża, gdzie zasiadał w Radzie Narodowej. Po klęsce Francji wyjechał do Londynu, gdzie należał do czołowych przedstawicieli opozycji rządu emigracyjnego, zwalczając gabinety Władysława Sikorskiego i Stanisława Mikołajczyka. Po wojnie nie wrócił do Polski. Wydawało się, że jego powrót do ojczyzny kontrolowanej przez komunistów wykluczają bardzo ostre antysowieckie pamflety publikowane przez niego w tygodniku „Lwów i Wilno”. Na łamach czasopisma oraz publikowanych z własnych środków broszur politycznych bardzo ostro krytykował też wiele środowisk emigracyjnych.

Trwającą niemal dokładnie rok misję podsumował w typowym dla siebie stylu.

Obecne moje zajęcie, czysto oczywiście teatralne, ma coś w sobie z takiej commedia dell’arte. Oto wyobraź sobie, że to stronnictwa prawdziwe, że naprawdę jest budżet, prawa, że to kogoś poza bawiącymi się wspólnie jeszcze interesuje, i w tych warunkach pokaż, co potrafisz. Ruch cząsteczek kropli deszczu jest taki sam, co ruch planet we wszechświecie, intrygi polityczne w Radzie Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej są takie same, co w wyrafinowanym parlamencie francuskim, może nawet subtelniejsze i gwałtowniejsze, bo tu ludzie nie mają nic innego do roboty, przypominają głodne pająki, które, podobno, zamknięte w naczyniu szklanym same siebie zjadają ze złości. 

– pisał w jednym z listów.

Wkrótce nawiązał kontakty z krajem i rozpoczął starania o powrót do Polski.

Prawdopodobnie w maju 1955 r. władze komunistyczne podjęły ostateczną decyzję o zgodzie na wymarzony przez Mackiewicza powrót do kraju. Tam czekały już na niego intratne umowy wydawnicze, posada felietonisty paxowskiego „Słowa Powszechnego”, zainteresowanie mediów, spotkania z czytelnikami i rodziną oraz wygodne mieszkanie na warszawskiej Starówce, w którym agenci bezpieki zainstalowali podsłuchy.

Stanisław Cat-Mackiewicz zmarł 18 lutego 1966 r.