Odwołanie dyrektor Aleksandry Gajewskiej, pełniącej swoją funkcję od września ubiegłego roku, było następstwem jej nieformalnej rozmowy z aktorem i reżyserem Jerzym Bończakiem przed ubiegłotygodniową konferencją prasową na temat premiery farsy Raya Cooneya „Hotel Westminster” w reżyserii Bończaka. Rozmowę zarejestrował przygotowujący się do transmisji konferencji na żywo regionalny portal Silesia24.pl. Krótka wymiana zdań, w której Bończak używał wulgaryzmów, dotyczyła obecnych na sali przedstawicieli urzędu marszałkowskiego.

Po publikacji nagrania w portalu marszałek województwa zdecydował o odwołaniu dyrektor Gajewskiej ze stanowiska.

Prezentowana postawa Pani Aleksandry Gajewskiej, występującej jako Dyrektor Teatru Rozrywki, nie licowała z godnością i funkcją piastowaną przez tę osobę, gdyż reprezentowała ona w tym czasie jednostkę podległą Zarządowi Województwa, będącą instytucją kultury Województwa Śląskiego

 - podał urząd marszałkowski, uzasadniając decyzję o odwołaniu dyrektor.

Ponadto zachowanie Pani Dyrektor nie mieściło się w przyjętej i powszechnie rozumianej lojalności wobec pracodawcy. Poziom dyskusji i brak stanowczej reakcji, skutkującej natychmiastowym zakończeniem rozmowy, może budzić poważne wątpliwości co do postawy godnej reprezentowania tak znanej i szanowanej o dużej renomie w środowisku artystycznym jednostki samorządu, jaką jest Teatr Rozrywki w Chorzowie

- ocenił Urząd.

Rzecznik prasowy urzędu marszałkowskiego Sławomir Gruszka zapowiedział w środę, że nowy dyrektor chorzowskiego teatru będzie wyłoniony w konkursie.

Liczymy, że formuła konkursu pozwoli na wyłonienie najlepszego kandydata, który zagwarantuje dalsze działanie teatru na wysokim poziomie artystycznym

 - powiedział rzecznik. Termin ogłoszenia konkursu nie jest na razie znany; ma to nastąpić niebawem.

Aleksandra Gajewska nie chciała oficjalnie komentować sprawy swojego odwołania przed zaplanowanym na środę spotkaniem z zespołem teatru. Wcześniej na stronie internetowej placówki zamieszczono oświadczenie, w którym "Teatr Rozrywki informuje, że nagranie zarejestrowane przed konferencją prasową 29 maja 2019 r. przez dziennikarzy serwisu Silesia24 zawiera prywatną wypowiedź Jerzego Bończaka, reżysera spektaklu Hotel Westminster".

Słowa, jakie tam padają, są jego prywatną opinią i w żadnym wypadku nie jest to oficjalne stanowisko Teatru. Nie podzielamy jego zdania i nie ponosimy odpowiedzialności za tę wypowiedź

 - czytamy w oświadczeniu chorzowskiego teatru.

Swoje oświadczenie wystosował też Jerzy Bończak, który przeprosił za wulgarny język swojej wypowiedzi i zastrzegł, że nie odnosiła się ona do jego stosunku do władz woj. śląskiego oraz preferencji politycznych.

Przepraszam wszystkich za wulgarny język i niewybredny żart wobec urzędników, na który pozwoliłem sobie w trakcie prywatnej rozmowy przed konferencją prasową do premiery "Hotelu Westminster" w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Jednocześnie zaznaczam, że moja wypowiedź w żaden sposób nie odnosiła się do mojego stosunku do władz Województwa Śląskiego i moich preferencji politycznych, na co wskazywałby tekst opublikowany przez redaktorów serwisu

 - napisał Jerzy Bończak, zapraszając jednocześnie portal Silesia24.pl do "zapoznania się z podstawami etyki dziennikarskiej".

Teatr Rozrywki w Chorzowie, będący instytucją kultury Woj. Śląskiego, należy do najbardziej znanych w Polsce scen musicalowych. Dominujące w repertuarze teatru musicale są uzupełnianie tytułami komediowymi i dramatycznymi. Do września ub. roku teatrem kierował Dariusz Miłkowski, pełniący funkcję dyrektora tej placówki przez ponad 30 lat. Zastąpiła go Aleksandra Gajewska - menedżer kultury i aktorka związana z chorzowskim i zabrzańskim teatrem, a wcześniej m.in. radna Sejmiku Woj. Śląskiego i członek zarządu województwa z ramienia Platformy Obywatelskiej.

W „Hotelu Westminster” w reżyserii Jerzego Bończaka, którego premiera odbyła się w Teatrze Rozrywki w minioną sobotę, Gajewska gra jedną z głównych ról – Pameli Willey. Na razie nie wiadomo, czy odwołanie Gajewskiej ze stanowiska dyrektora teatru może oznaczać także jej rozstanie z chorzowską sceną.