Jednym z tematów okołowyborczych, który wzbudza najwięcej emocji, jest oczywiście totalna klęska Koalicji Europejskiej. Zlepek kilku partii o zupełnie różnych poglądach nie podołał trudom kampanii wyborczej. Tarcia były już podczas przygotowań do wyborów, a efekt - sami widzieliśmy.

- Koalicja Europejska poniosła klęskę w tych wyborach. Partie postkomuny pokazały się jako te, których nie łączy program

- powiedziała gość programu poseł Joanna Lichocka.

Parlamentarzystka Prawa i Sprawiedliwości odniosła się też do znakomitego wyniku, jaki osiągnęła jej partia. Jak dodała - to powód do radości, ale nie do hurraoptymizmu.

- Dla nas to bardzo satysfakcjonujący wynik, ale nie skłania nas do triumfalizmu. Czeka nas ciężka praca, żeby ten wynik wzmocnić i przekonać Polaków, że w odróżnieniu od postkomuny, mamy program i jesteśmy wiarygodni

- podkreśliła.

Jerzy Meysztowicz z Nowoczesnej uznał, że Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego zabrakło... "seksapilu do uwodzenia wyborców".

- Tu nie chodzi o uwodzenie i seksapil, ale o wiarygodność. PiS co zapowiadało, to zrealizowało. Koalicja Europejska nie miała do zaoferowania nic oprócz kłamstw, ataku na Polskę, na polskość, na Kościół

- odpowiedziała mu poseł Lichocka.

Podobne zdanie miała Dorota Kania, zastępca redaktora naczelnego portalu Niezalezna.pl i redaktor naczelna Telewizji Republika.

- Uważam, że tam zadecydowała pogarda dla zwykłego wyborcy, na co uwagę zwrócili publicyści sprzyjający Koalicji Europejskiej. Ten język pogardy, który narastał z każdym dniem, był dla mnie osobiście straszny. Nie można gardzić przeciwnikiem, nie można obrażać. A to widzieliśmy każdego dnia

- zaznaczyła.

- Przez ostatnie trzy lata zauważyłam jedną rzecz. Znikły z małych miejscowości ogłoszenia o chwilówkach. Nie są już potrzebne. Ci ludzie żyli w pogardzie w czasach rządów PO-PSL. W tej chwili odzyskują godność

- dodała.

Wracając do Koalicji Europejskiej, warto zauważyć, że już tydzień po wyborach dokonał się jej rozpad, gdyż Polskie Stronnictwo Ludowe postanowiło iść do wyborów bez Platformy Obywatelskiej.

- Interesuje mnie kilka spraw, na które nie uzyskałam odpowiedzi, czytając relacje z Waszego spotkania [powyborczego]. Czy to nowe ugrupowanie nawiązuje do PSL-u Wincentego Witosa, zduszonego przez komunistów po 1945 r., brutalnie zresztą zdławionego? Czy będzie nawiązywało do ZSL-u, partii satelitarnej jak pamiętamy, PZPR-u. Bardzo promoczarowskiej. A więc w części antysemickiej. Czy będzie nawiązywało do PSL-u Waldemara Pawlaka? Czy będzie nawiązywało do jakieś szerokiej koalicji, która robi oko do Koalicji Europejskiej która promuje LGBT a jednocześnie mówi o wartościach chrześcijańskich? To jest trochę pomieszanie z poplątaniem. I dla mnie jako dziennikarza nie było wyraźnego komunikatu jakie to ma być ugrupowanie

- powiedziała Dorota Kania. Na postawione przez nią pytania odpowiedź uzyskamy w najbliższych miesiącach - kiedy stanie się jasne, w którą stronę tym razem pójdą ludowcy.