Jolanta Migdał z Klubu Gaja, która jest koordynatorką konkursu, powiedziała, że głosować można do końca czerwca na stronie www.drzeworoku.pl. „Wyniki poznamy w lipcu. Zwycięzca plebiscytu będzie reprezentował nasz kraj w Europejskim Konkursie Drzewo Roku 2020” – wyjaśniła.

Jak dodała, w plebiscycie decydujące znaczenie ma nie tyle piękno, rozmiar, czy wiek drzewa, ale jego historia i związek z ludźmi. „To my przecież często nadajemy drzewom imiona, sadzimy je z okazji różnych wydarzeń, odpoczywamy w ich cieniu, bronimy przed wycinką” – powiedziała.

Szesnastka finalistów została wyłoniona przez jury złożone ze specjalistów różnych dziedzin i zarazem miłośników drzew, spośród blisko 50 zgłoszeń, które napłynęły z całej Polski.

„W tegorocznym konkursie tradycyjnie znalazły się dęby i lipy, często nawiązujące swoją historią do 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Mamy także ciekawe drzewa owocowe, takie jak grusza, morwa czy bez czarny. O zwycięstwo rywalizuje również jeden z najstarszy i najgrubszy grabów w Polsce, dwie sosny i kasztanowiec. Wszystkie drzewa łączą piękne, wzruszające, a czasem zabawne historie, które integrują lokalną społeczność i są częścią naszej kultury i historii”

– powiedziała koordynatorka konkursu Drzewo Roku.

Wśród finalistów jest m.in. liczący ponad 500 lat dąb Jagiellon z Rzepnika na Podkarpaciu. Rośnie na niewielkim wzniesieniu w pobliżu zabytkowej cerkwi greckokatolickiej św. Paraskewy. Jego imię związane jest prawdopodobnie z dziejami sąsiedniej miejscowości Łączek Jagiellońskich. Miał tam stać drewniany zamek, w którym bywał król Władysław Jagiełło.

O tytuł ubiega się dąb Maciej z Adamowa na Mazowszu. Jest najprawdopodobniej ostańcem nieistniejącej już Puszczy Jaktorowskiej, wyciętej po powstaniu styczniowym. Pod „Maciejem” bywał malarz Józef Chełmoński, który tu dokonał pokazu grającego patefonu. Pretenduje również dąb Pustelnik z Bełwina na Podkarpaciu. Liczy ok. 600-700 lat.

W latach 1944-47 był niemym świadkiem brutalnych napadów ukraińskich nacjonalistów na miejscowość. W latach 50. XX w. została w nim wypalona spora dziupla.

Wydawałoby się, iż to przypieczętuje jego los, ale przyniosło ratunek - zabezpieczyło przed grzybami. Z czasem stał się "kapliczką". W jego wnętrzu umieszczony został obraz Maryi z Dzieciątkiem Jezus.

O laur ubiega się bez czarny z Rzeszowa. Liczy ok. 200 lat. Rośnie między blokami w sercu miasta. Ma postać drzewiastą, co jest niezwykle rzadko spotykaną formą tej rośliny. Bez czarny występuje głównie w formie krzewiastej. Unikatem jest również grab z Jankowic w Śląskiem. Jego wiek określa się na co najmniej 300 lat. To fenomen wśród grabów, które niezwykle rzadko żyją aż tak długo.

Kandydatką jest też lipa Anna z Klinisk Wielkich w Zachodniopomorskiem. Jej wiek szacowany jest na 450-600 lat, a obwód pnia wynosi 871 cm. Nazwę zawdzięcza Annie Jagiellonce, żonie księcia Bogusława X Wielkiego.

Opowieść o każdym z kandydatów można przeczytać na stronie konkursu www.drzeworoku.pl. Tam też zamieszczono ich zdjęcia.

Konkurs Drzewo Roku Klubu Gaja ma na celu promowanie postawy szacunku dla przyrody oraz wyszukanie przykładów ciekawych i trwałych związków pomiędzy kulturą i historią lokalnej społeczności, a drzewem, które jest przez nią szczególnie doceniane.

„Drzewa dają tlen, przeciwdziałają zmianom klimatu, są ważne dla ochrony różnorodności biologicznej oraz życia miliardów ludzi i zwierząt na Ziemi. Drzewa są częścią naszego dziedzictwa narodowego, dlatego powinniśmy je chronić dla przyszłych pokoleń”

– podkreśliła Jolanta Migdał.

Klub Gaja powstał na przełomie lat 80. i 90. w Bielsku-Białej. Jego członkowie angażują się m.in. w obronę praw zwierząt. Realizują też programy i kampanie, które pogłębiają zrozumienie pozycji człowieka w ekosystemie.