Jutro zbiera się Rada Naczelna PSL, która oceni wynik wyborów do PE oraz rozpocznie dyskusję w jakiej formule ludowcy wystartują w wyborach parlamentarnych.

Wielu wieszczyło: pójdziecie razem, będzie 0 mandatów. To się nie sprawdziło. Więc wierzę, że teraz też podejmiemy dobrą decyzję, ale ona musi wynikać z poparcia społecznego. Nie da się tego zrobić na tak szerokiej liście, która będzie miała jakiś skręt ideologiczny. Tego sobie już nie wyobrażam

- oznajmił Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie w „Faktach po faktach” TVN24.

Według zapowiedzi prezesa PSL jutrzejsza rada rozpocznie dyskusję, w jakiej formule Stronnictwo wystartuje w jesiennych wyborach parlamentarnych. Kosiniak-Kamysz uważa, że pierwszą opcją dla PSL jest zawsze samodzielny start.

Koalicja Europejska jest etapem, który jest za nami. Sama nazwa wskazuje, że dotyczyła wyborów europejskich. Łatwiej było sformułować wspólny mianownik dot. wyborów na poziomie PE. Dużo trudniej jest skonstruować listę jeśli chodzi o sprawy, które decydują się w parlamencie krajowym

- powiedział prezes PSL.

Kosiniak-Kamysz przyznał otwarcie, że zamieszanie w związku z atakami dotychczasowych współkoalicjantów PSL-u na Kościół, a także afirmowanie przez nich ideologii LGBT nie przyniosło niczego dobrego.

Nie pójdziemy z tymi, którzy w jakikolwiek sposób chcą wywoływać wojnę religijną w Polsce i będą na sztandary przyjmować sprawy ideologiczne. Polacy odrzucili taki sposób i taki pomysł" 

- zapewnił Kamysz w TVN24.

Szef Ludowców mówił też o strategii wyborczej Polskiego Stronnictwa Ludowego w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

Jak będziemy wystawiać pięciu kandydatów i PiS jednego kandydata, to w znakomitej większości okręgów PiS na starcie jest zwycięski. Więc jeżeli wybieramy czy wspólnego kandydata czy część partii nie wystawia w danym okręgu kandydatów i mówi: proszę, w tych okręgach warto głosować na taką czy inną osobę, to jest myślę, że  bardzo ważne i od tego należy zacząć

- mówił prezes PSL.

W niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego, PiS uzyskało 45,38 proc. głosów, KE - 38,47 proc., Wiosna - 6,06 proc. PiS zdobyło 27 mandatów, Koalicja Europejska - 22, a Wiosna - 3. PSL w eurowyborach startowało w ramach Koalicji Europejskiej wraz z PO, SLD, Nowoczesną i Zielonymi. Mandaty uzyskało trzech działaczy Stronnictwa: dotychczasowi europosłowie Jarosław Kalinowski i Krzysztof Hetman oraz Adam Jarubas. W kończącej się kadencji PE Stronnictwo miało 4 europosłów.