W 2019 r. zakupiona zostanie w aukcjach energia elektryczna, która pozwoli na wybudowanie ponad 2,5 GW nowych mocy wytwórczych z farm wiatrowych. Obecnie wytwarzają one moc blisko 6 GW. Wkrótce zaś dołączą do nich kolejne, planowane w związku z aukcjami przeprowadzonymi w ub. roku i planowanymi do przeprowadzenia w 2019 r. Dzięki temu moc instalacji wiatrowych na lądzie w Polsce osiągnie poziom około 10 GW.

PSEW szacuje potencjał energetyki wiatrowej na lądzie w Polsce na ponad 12 GW, co oznaczałoby podwojenie mocy wytwórczych w stosunku do tych zainstalowanych pod koniec 2018 r.

Energia generowana przez elektrownie wiatrowe na lądzie i w przyszłości na morzu może pokryć część luki powstałej po wyłączeniu wyeksploatowanych mocy konwencjonalnych. To zwiększy bezpieczeństwo energetyczne kraju i zmniejszy konieczność importu energii. Źródła wiatrowe dostarczą też taniej energii potrzebnej do dalszego rozwoju polskiej gospodarki

– uważa Janusz Gajowiecki, prezes PSEW. W jego przekonaniu lądowa energetyka wiatrowa jest obecnie „najtańszą technologią produkcji energii elektrycznej i wkrótce nie będzie wymagała wsparcia”.

Z kolei według wiceministra energii, Grzegorza Tobiszowskiego, tempo rozwoju źródeł odnawialnych przybierze na sile zwłaszcza po 2025 r., kiedy „rozwój technologiczny prawdopodobnie umożliwi bezpieczny przyrost OZE w systemie energetycznym oraz bez zbytniego obciążenia finansowego gospodarki”.

Ze wspólnego raportu „Współpraca konwencjonalnych źródeł węglowych i wielkoskalowego OZE” PSEW i Dolnośląskiego Instytutu Studiów Energetycznych wynika, że lądowe farmy wiatrowe są jednym z najtańszych sposobów wytwarzania energii elektrycznej. A ponadto energia z wiatru może się stać skutecznym narzędziem do obniżenia emisyjności polskiej gospodarki. Jak wynika z szacunków na zlecenie PSEW, emisja CO2 do atmosfery zmniejszyłaby się z obecnych 125 mln t rocznie do 94 mln t rocznie w 2030 r. i do 91 mln t w 2040 r.

„Taka skala redukcji emisji umożliwiłaby osiągnięcie celów zakładanych w tzw. pakiecie zimowym, który w przyszłej dekadzie wyznaczy kierunki rozwoju rynku energetycznego dla całej Unii Europejskiej”

– jak donoszą autorzy raportu.