Różne są komentarze. Część osób, które liczyły, że to będzie już ta niedziela 26 maja, że pokonamy PiS, dzisiaj z wielkim zaangażowaniem próbuje uderzyć w Platformę. Gdyby [kampania] była udana, to byśmy wybory wygrali. Żeby podjąć decyzję o przyszłej kampanii, która zaczyna się dzisiaj, trzeba wyciągać wnioski na chłodno i po dobrej analizie, a nie po przeczytaniu kilku artykułów.
- mówił w Radiu ZET szef klubu PO-KO Sławomir Neumann.  
 
W pewnym momencie Neumannowi najwyraźniej puściły nerwy i dał upust swojej frustracji.

Doceniam wszystkich, którzy już w poniedziałek wiedzą, czemu przegraliśmy wybory albo dlaczego komuś udało się wygrać wybory. Podziwiam ludzi, którzy bez danych są dzisiaj w stanie zdecydować, co wpłynęło na wynik wyborczy. Ja wiem jedno. Koalicja sprawdziła się jako forma. Daliśmy odpór PiS-owi. To nie są Węgry, gdzie największa partia opozycyjna ma 16%, a Fidesz 52%.
- mówił Neumann.  
 
Sporo emocji budzi ostatnio Elżbieta Łukacijewska, która wytknęła swojej partyjnej centrali rażące nieprawidłowości i zarzuciła wręcz działanie na szkodę partii przy układaniu list wyborczych, w taki sposób, aby zadowolić wszystkich koalicjantów. Już wcześniej do tych zarzutów odniósł się rzecznik PO Jan Grabiec, jednak teraz, głos postanowił zabrać również Neumann.


 
Gratuluję pani Eli Łukacijewskiej wyniku w Cisnej, ale jeżeli taka jest świetna w Cisnej, dlaczego nie wygrała w gminie obok? Znaczy, wie pani, jeżeli będziemy analizować wynik przez jedną gminę na Podkarpaciu. Na Podkarpaciu przegraliśmy sromotnie z PiS-em. I jeżeli z tego my dzisiaj będziemy wyciągać wnioski, że akurat w gminie Cisna wygraliśmy, bo Ela Łukacijewska, z całą sympatią do niej, mieszka w tej gminie.
- mówił na antenie Radia ZET szef klubu PO-KO Sławomir Neumann.