1989 dla mojego pokolenia był rokiem cudów.

– powiedział ambasador UE przy Stolicy Apostolskiej Jan Tombiński, w latach 80. działacz opozycji. Podkreślił, że miliony Polaków śledziły obrady Okrągłego Stołu, porównując relacje w telewizji państwowej z biuletynami wydawanymi w podziemiu. Wspominał, że w maju 1989 roku założył Stowarzyszenie na rzecz integracji europejskiej. Jak zaznaczył, 30 lat temu nikt nie wyobrażał sobie członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Przywołując klimat okresu przemian w Polsce przed 30 laty stwierdził, że dowodzą one tego, iż romantycy są największymi realistami.

Historyk Carla Tonini z uniwersytetu w Bolonii wyraziła opinię, że rok 1989 nie wyznaczył definitywnego końca epoki. Jak przypomniała, potem doszło do pewnego spowolnienia procesów. Jej zdaniem świadczy o tym to, że w Polsce jako jednym z ostatnich krajów dawnego bloku wschodniego odbyły się pierwsze całkowicie wolne wybory. Zdaniem Tonini należy umieścić rok 1989 w nowej perspektywie. To było – zauważyła – długie wychodzenie z komunizmu, zapoczątkowane już w latach 70.

Włoski dziennikarz Luigi Geninazzi, który śledził wydarzenia w Polsce począwszy od strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku, wspominając klimat pierwszych miesięcy 1989 roku powiedział, że panował entuzjazm, nadzieja, satysfakcja, ale i niepewność. To było jak chodzenie w chmurach – przyznał włoski publicysta, który w Polsce spędził cały ten okres zmian.

Były ambasador przy Stolicy Apostolskiej Piotr Nowina-Konopka podkreślał, że dla działaczy opozycji demokratycznej ogromne znaczenie miała świadomość, że Jan Paweł II popiera jej działalność, w tym także rozmowy z komunistami. Zaznaczył, że obrady Okrągłego Stołu były poszukiwaniem kompromisu, by otworzyć nową drogę do Polski. A był to – dodał – kompromis pełen ryzyka.