Dominik Tarczyński został eurodeputowanym z okręgu małopolsko-świętokrzyskiego. Na posła PiS głosowało 41 912 osób.

Świetny wynik, jestem naprawdę bardzo zadowolony. Najlepszy wynik, jeśli chodzi o kandydatów z województwa świętokrzyskiego. Ogromny kredyt zaufania, za które chcę podziękować

 – powiedział w Radiu Kielce.

Dla Unii Europejskiej brexit jest stratą, odejście Wielkiej Brytanii jest stratą, zawsze o tym mówiłem. Ale czekamy, aż ten 52 mandat przybędzie do Polski, do województwa świętokrzyskiego, do Kielc. To jest bardzo istotne. Potrzebujemy reprezentanta ze Świętokrzyskiego, który będzie walczył o fundusze dla Kielc, dla całego województwa

 – podkreślił.

Poseł PiS zaznaczył,że  2 lipca jest pierwsze posiedzenie PE, później jest przerwa wakacyjna.

30 października to jest data graniczna, o której mówił Boris Johnston, jeśli chodzi o wyjście Wielkiej Brytanii z Unii. Wtedy ten mandat przyjeżdża do Kielc. Tak, że nie ma się co ekscytować, trzeba po prostu chwilę poczekać

– dodał.

Odnosząc się do wyniku wyborczego Beaty Szydło, na którą głosowało 525 811 osób poseł uznał, że to co zrobiła wicepremier "to jest jakiś kosmos".

Ponad pół miliona głosów to jest szok. W historii wolnej Polski nikt takiego wyniku nie osiągnął. Całkiem niezły wynik poseł Anny Krupki i posła Michała Cieślaka. To pokazuje, że to było najlepsze miejsce dla Prawa i Sprawiedliwości w Polsce

 – zauważył Tarczyński.

W okręgu małopolsko-świętokrzyskim PiS zdobył cztery mandaty: Beata Szydło, Ryszard Legutko, Patryk Jaki oraz Tarczyński.