„Wyrokiem z maja 2011 r. skazany został Łukasz M., radny Platformy z warszawskiej Pragi-Północ. Zgodnie z aktami sprawy 24-letni wówczas radny został skazany za posiadanie ponad 3 tys. zdjęć i filmów z dziecięcą pornografią oraz szantaż seksualny. Były radny dostał półtora roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata, pedofil jest na wolności”.
- czytamy na łamach „Codziennej”.

W piątkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie” opisano również trzech innych polityków PO, którzy stanęli przed sądem za seksualne kontakty z nieletnimi.

Co ciekawe sprawa ówczesnego radnego PO Łukasza M. była swego czasu dość mocno nagłaśniana przez media. Do przestępstwa doszło w 2009 roku, a działacz Platformy usłyszał w tej sprawie zarzuty w lutym 2010 roku.

Jak się dowiedzieliśmy, dokładnie 30 grudnia 2010 roku Prokuratora Rejonowa Warszawa Praga Północ przesłała do Sądu Rejonowego dla Warszawy Praga Północ w Warszawie IV wydział karny akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi M. wraz z wnioskiem złożonym na podstawie art. 335 kpk. Artykuł ten przewiduje instytucję tzw. skazania bez rozprawy - Łukasz M. przyznał się do winy.

Nagły zwrot w sprawie nastąpił, gdy 25 marca 2011 w Sądzie Rejonowym dla Pragi-Północ odbyło się posiedzenie w sprawie zatwierdzenia uzgodnionego wymiaru kary dla radnego Platformy. Wówczas Łukasz M. wycofał się z zawartego wcześniej układu z prokuratorem i zażądał pełnego procesu. Na wyznaczonej przez sąd rozprawie Łukasz M. został skazany za posiadanie zdjęć pedofilskich i seksualny szantaż.  Ostatecznie odwołania od wyroku I instancji nie było. Stołeczny sąd skazał Łukasza M. na półtora roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Był on oskarżony o zmuszanie nastolatka do czynności seksualnych pod groźbą szantażu oraz posiadania dziecięcej pornografii. Jego mandat radnego wygasł po uprawomocnieniu się wyroku.

Co ciekawe sprawa Łukasza M. stała się osią sporu na linii Julia Pitera – Prawo i Sprawiedliwość. Pod koniec 2011 roku przed Sądem Okręgowym w Warszawie ruszył proces cywilny, wytoczony Piterze przez PiS.

Przyczyną procesu była wypowiedź byłej pełnomocnik ds. walki z korupcją ze stycznia 2011 r. w TVN, że Łukasz M. „jest w PiS”. Za podanie nieprawdy Prawo i Sprawiedliwość wniosło, aby sąd nakazał Piterze przeprosiny w TVN, w „Gazecie Wyborczej” i na stronie internetowej posłanki.

Reprezentujący w sądzie PiS mec. Bartosz Kownacki powiedział, że słowa Pitery godziły w wizerunek Prawa i Sprawiedliwości, jako partii konserwatywnej i walczącej z przestępczością, zwłaszcza tego rodzaju.

Sąd I instancji uznał, że doszło do bezprawnego naruszenia dobra osobistego PiS, jakim jest prawo innych osób do dobrego mniemania o tej partii.

Słowa pozwanej były niezgodne z faktami.
- mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Paweł Pyzio.

Sędzia dodał, że nie wystąpiły żadne okoliczności, które mogłyby świadczyć o braku bezprawności działań pozwanej przez PiS Julii Pitery.